Obsługiwane przez usługę Blogger.

Orzechowe crumble z gruszkami i kardamonem

By 11:11 ,

A oto i crumble, o którym wspominałam przedwczoraj. W nowych, słitaśnych kokilkach ;) 
Nie znam nikogo, kto mógłby oprzeć się słodkiej kruszonce przykrywającej pieczone, gorące owoce... :) 
W mojej wersji crumble użyłam gruszek doprawionych kardamonem (pomysł podpatrzony u wiosenki), ale deser ten można przyrządzić właściwie z każdych owoców. 

Photobucket 

ORZECHOWE CRUMBLE Z GRUSZKAMI I KARDAMONEM 
(na 2 porcje)
2 duże gruszki, 
1/3 łyżeczki mielonego kardamonu, 
1 czubata łyżeczka brązowego cukru, 
40g masła, 
40g cukru pudru, 
ok. 80g mąki, mała garść grubo posiekanych orzechów włoskich 

Gruszki obrać, pokroić na małe kawałki i ułożyć w dwóch żaroodpornych kokilkach. Posypać kardamonem i brązowym cukrem. 
Masło zagnieść z cukrem pudrem i mąką na kruszonkę, wymieszać z posiekanymi orzechami. Kruszonką posypać owoce. 
Piec w 200 stopniach ok. 15 minut, aż kruszonka zrobi się jasnobrązowa. 
Podawać na ciepło. 

Photobucket 


 Photobucket 


 Walentynki 2013 - czym to się je?

Może zainteresuje Cię również

11 komentarze

  1. Uwielbiam kruszonkę a ta twoja wygląda naprawdę pysznie- aż zrobiłam się głodna.

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiękne kokilki! a ich zawartość... cudowna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, kokilki są prześliczne! zjadłabym takie crumble, zawiera wszystko, co lubię najbardziej :)

      Usuń
  3. Świetny przepis na szybki i pyszny deser!

    OdpowiedzUsuń
  4. mmmm! gruszkowe.. marzy mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam crumble, a z takich ślicznych kokilek musi smakować jeszcze lepiej !

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniałe foremki, a crumble jeszcze lepsze:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne, pachnące i pyszne. Fajne masz foremki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda pysznie, śliczne serduszka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kokilki rzeczywiście słitaśne :) A crumble boskie - uwielbiam ten deser :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mirabelciu - swietne przepisy! Crumble totalnie moje smaki! Kurczak - cudo (chociaz sama zawsze sie boje, ze bedzie niedopieczony w srodku...:(). A panna cotta? Kto sie oprze??? ;)


    Bardzo dziekuje za udzial w akcji! I do zobaczenia juz za rok! ;)
    Kasia

    www.lejdi-of-the-house.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń