Obsługiwane przez usługę Blogger.

Langosze

By 10:43 , , , ,

W Krakowie niedaleko Hali Targowej stała sobie kiedyś budka z napisem „Langosz”. Było to w czasach, gdy chodziłam do liceum. O langoszach nie miałam jeszcze wtedy pojęcia, ale przyjaciółka uświadomiła mnie, że są to przepyszne, węgierskie placki, robione z ciasta drożdżowego z dodatkiem ziemniaków. Obiecywałyśmy sobie, że kiedyś po lekcjach pójdziemy do „Langosza” na langosze, jednak ciągle było nam nie po drodze albo po prostu wylatywało nam to z głowy. Chyba z rok tak się zbierałyśmy , ale w końcu – udało się! Poszłyśmy! Z uśmiechem na ustach podeszłyśmy do okienka i zamówiłyśmy langosze. Pani z okienka popatrzyła na nas jak na kosmitki, po czym oświadczyła, że tutaj... langoszy się nie sprzedaje. Skonsternowane popatrzyłyśmy na menu. Faktycznie – były hambugery, frytki i zapiekanki, ale langoszy w „Langoszu” nie było...

Mniej więcej rok temu wypatrzyłam na wykopie przepis na langosze, który wydawał się być całkiem obiecujący i nieskomplikowany. Jednakże znowu musiał minąć kolejny rok, zanim zebrałam się w sobie i je przygotowałam. W tak zwanym międzyczasie swojego pierwszego langosza spróbowałam podczas Festiwalu Węgierskiego na Małym Rynku i srogo się rozczarowałam, ponieważ w ledwo ciepłym placku dominował aromat starego tłuszczu... brrr...
Fakt ten przelał czarę goryczy :)

Dziś mogę już głośno zapewnić, że nie ma to jak langosze robione w domu: świeże i z dobrej jakości składników. Są prostą potrawą, ale smakują po prostu rewelacyjnie! Chrupiące z zewnątrz, miękkie w środku, z delikatną nutą czosnku przełamaną śmietaną i innymi dodatkami – po prostu niebo w gębie. Na dodatek są bardzo sycące – praktycznie można się najeść już jednym plackiem, my z M. zjedliśmy po dwa z łakomstwa, bo tak bardzo nam smakowały. Na pewno będę wracać do tego przepisu.

Zróbcie koniecznie, są przepyszne!


 Photobucket

LANGOSZE
(8-9 sztuk)
3 średnie ugotowane ziemniaki,
500g mąki,
300-350ml ciepłego mleka,
30g świeżych drożdży,
1 łyżeczka cukru,
 sól i pieprz,
olej do głębokiego smażenia,
2-3 ząbki czosnku

dodatki (do wyboru lub wszystkie naraz):
kwaśna śmietana 18%,
ser żółty,
cebulka dymka ze szczypiorem,
czerwona cebula


Drożdże, cukier, 3-4 łyżki mąki i szklankę ciepłego mleka wymieszać w rondelku, przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce.
Ziemniaki rozgnieść na puree.
Resztę mąki przesypać do miski, dodać ziemniaki, wyrośnięty zaczyn drożdżowy i szczyptę soli. Zagniatając, dolewać po trochę mleka i wyrabiać, aż powstanie luźne, ale nie kleiste ciasto. Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 50-60 minut. Ciasto powinno dwukrotnie zwiększyć swoją objętość.
Na patelni rozgrzać 4-5cm warstwę oleju.
Dłonie oprószyć mąką, nabierać porcje ciasta i rozpłaszczać je na blacie, formując placki grubości 0,5-1cm. Placki smażyć pojedynczo na oleju, z dwóch stron, aż będą złociste. Gotowe placki kłaść na ręcznikach papierowych, żeby wchłonęły nadmiar tłuszczu.
Czosnek przecisnąć przez praskę i wymieszać z 2/3 szklanki wody, dodając szczyptę soli i pieprzu. Tak powstałą miksturą posmarować langosze, używając pędzelka (brzmi banalnie, ale właśnie takim czymś smarowane są tradycyjne langosze).
Placki podawać posmarowane śmietaną i posypane startym serem, posiekaną dymką lub czerwoną cebulą.

 Photobucket

Może zainteresuje Cię również

13 komentarze

  1. Brzmi nieźle, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm
    robiłam ale bez ziemniaków...
    i znacznie cieńsze...
    Twoje wyglądają super apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie- rewelacja! Nigdy nie robiłam i nie jadłam takiego specjału. Zapiszę i mam nadzieję niedługo zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wygladaja pysznie! i slyszalam,ze tak tez smakuja-nigdy nie probowalam,czas wiec zrobic samemu:) chetnie Twoj przepis wykorzystam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Langosze są przepyszne! Choć mam przepis bez dodatku ziemniaków - od pewnej Węgierki :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Langnosze jadłam w oryginale na Słowacji. Stamtąd przywiozłam sobie przepis i od lat je robię. Są faktycznie proste i sycące. Na Słowacji nazywane Langnose. :) Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja klade na langos czarny lub czerwony kawior ABBA,krewetki , oczywiscie kwasna smietana czerwona cebulka,

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsze langosze jadłam w budce na basenach w Bogacs. Co drugi dzień na zmianę z cudowną zupą gulaszową.

    OdpowiedzUsuń
  9. Robiliśmy w zeszłą sobotę z tego przepisu. Pychota!

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbowałam ich właśnie w Krakowie, jakieś 4 lata temu. Był to najpotężniejszy fastfood jaki jadłam w życiu! Mam nadzieję,że Pani przepis wypróbuję szybciej niż za rok ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najpyszniejszy oczywiscie, a nie najpotężniejszy -slownik zrobił mi psikusa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jadłam langosza na Węgrzech kilka razy - jest przepyszny. Domowe jadłam również - jeszcze lepsze!!

    OdpowiedzUsuń