Obsługiwane przez usługę Blogger.

Paprykarz z tuńczyka

By 17:25 , , , , , ,

Paprykarz szczeciński. Kultowa pasta rybna PRL-u, która do dziś cieszy się popularnością. Jak wyczytać można na wikipedii, „Paprykarz szczeciński był wynikiem pomysłu racjonalizatorskiego na zagospodarowanie odpadów po wykrawaniu kostki rybnej z zamrożonych bloków rybnych. Pierwowzorem paprykarza szczecińskiego była afrykańska potrawa czop-czop, którą na początku lat 60. skosztowali i zachwycili się jej smakiem technolodzy z polskich statków-chłodni do połowów dalekomorskich podczas pobytu w portach u wybrzeży Afryki Zachodniej.” 
Przyznam, że wcześniej nie wiedziałam o afrykańskim rodowodzie poczciwego paprykarza ;) 

Paprykarz w puszce sam w sobie nieźle nadaje się na prowiant biwakowy, jednak z uwagi na przeróżny skład oraz surowiec rybny wszelakiego pochodzenia, w warunkach domowych polecam zrobić taką pastę samodzielnie. Nie ma przy tym wiele roboty, a efekt finalny jest nie tylko pyszny, ale i całkiem zdrowy i odżywczy. 
Ja do swojego paprykarza użyłam akurat tuńczyka, ale tak naprawdę można wykorzystać każdy rodzaj ryby. 

Dodam jeszcze, że do kanapek z paprykarzem doskonale pasują ogórki małosolne ;) 

Photobucket 

PAPRYKARZ Z TUŃCZYKA 
2 puszki rozdrobnionego tuńczyka w sosie własnym, 
50g ryżu, 
1 cebula, 
1 marchewka, 
2 ząbki czosnku, 
4 łyżki koncentratu pomidorowego, 
1 czubata łyżeczka słodkiej papryki w proszku, 
½ łyżeczki ostrej papryki w proszku, 
2 łyżki oleju, 
sól i pieprz 

Ryż ugotować w osolonej wodzie do miękkości. Odcedzić na sitku. Można także użyć pół woreczka ugotowanego ryżu, który został nam np. z obiadu. 
Cebulę drobno posiekać, marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę, marchew i przeciśnięty przez praskę czosnek. Całość smażyć na niewielkim ogniu około 10 minut, aż marchew zmięknie. W razie potrzeby można podlać odrobiną wody. 
Tuńczyka odsączyć z zalewy i dodać do cebuli i marchewki. Dodać koncentrat pomidorowy, papryki w proszku oraz ryż. Wszystko dokładnie wymieszać. Jeśli pasta wychodzi za sucha, podlać odrobiną wody. Doprawić do smaku solą i pieprzem, ponownie wymieszać. 
Można jeść na ciepło lub po przestudzeniu. Według mnie smaczniejszy jest gdy przestygnie, a smaki się „przegryzą”. 


(zainspirowane przepisem stąd, z moimi zmianami)

Może zainteresuje Cię również

6 komentarze

  1. lubię rzeczy własnej roboty :)

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Musi być pyszny. Robiłam kiedyś na bazie makreli i baaardzo mi smakował. Ten też muszę kiedyś wypróbować. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. wybacz, ale ja muszę porwać taką kanapeczkę;) przynajmniej jedna moja!!!:D

    OdpowiedzUsuń
  4. rodowód poprykarza sczecińskiego to przetwórstwo rybne GRYF ze Szczecina. W oryginalnej wersji był spuer. Sama również robię ten przysmak w domu. Podstawą jest ryba - gotowana.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze słyszę o kultowym paprykarzu. Słowo "kultowy" straciło swoje pierwotne znaczenie, poprzez niewłaściwe nadużywanie go. Słowo "popularny" zostało zastąpione przez "kultowy", tylko nie wiadomo dlaczego, czy z niewiedzy, czy z głupoty?
    Co do paprykarza, to była kiedyś taka pasta rybna z warzywami, nazywała się paprykarz, tylko że bez ryżu. Była smaczna, pikantna, z wyczuwalnymi kawałkami ryby. Później została ona wyparta z rynku przez "kultowy" Paprykarz Szczeciński, tzn. słony ryż o posmaku ryby, w sosie pomidorowym. Ale cóż, de gustibus non est disputandum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg słownika PWN "kultowy" oznacza także "popularny w jakiejś grupie społecznej" więc użycie tego słowa jest jak najbardziej na miejscu. Tak więc chyba wytykasz głupotę i niewiedzę twórcom słownika, ale to już proszę pisać bezpośrednio do nich, a nie tutaj.

      Usuń