Obsługiwane przez usługę Blogger.

Dutch Baby

By 10:12 , , , , ,

Dutch Baby w dosłownym tłumaczeniu oznacza „holenderskie dziecko”, jednak przepis ten nie ma nic wspólnego z Holandią. Jest to amerykańska wersja niemieckich placków Pfannkuchen. Słowo „Dutch” pochodzi w tym wypadku od niemieckojęzycznych imigrantów przybyłych do stanu Pensylwania, których określano mianem Pennsylvania Dutch
Naleśniki te pierwszy raz zaserwowano w Manca's Cafe w Seattle, a nazwę wymyśliła córka właściciela. 

Przygotowanie Dutch Baby jest bardzo łatwe, najlepiej jednak jest zrobić go przy użyciu grubej patelni z możliwością wstawienia do piekarnika (a więc bez plastikowej rączki). Można go także zrobić w okrągłym, żaroodpornym naczyniu – wówczas tylko smarujemy jego dno masłem i nie podsmażamy wstępnie naleśnika na kuchence. 

Jeden taki naleśnik wystarczy na śniadanie dla 2 osób. Polecamy! :) 

Photobucket 

DUTCH BABY 
(1 naleśnik/2 porcje) 
  • 3 duże jajka
  • ½ szklanki mąki
  • 2/3 szklanki mleka
  • 1 solidna łyżka klarowanego masła
  • ½ łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli
  • sok z cytryny
  • cukier puder
+ opcjonalnie owoce do podania 

Piekarnik nagrzać do 220 stopni C. 
Jajka, mleko, mąkę, ekstrakt z wanilii i szczyptę soli zmiksować na gładkie ciasto. Na średniej wielkości patelni rozgrzać masło klarowane. Wlać ciasto i smażyć kilkanaście sekund. Następnie zdjąć z ognia i wstawić do piekarnika. Piec przez 20-25 minut, aż brzegi naleśnika mocno podniosą się do góry i zrobią się rumiane. 
Upieczonego naleśnika skropić sokiem z cytryny i posypać cukrem pudrem. Po wyjęciu z piekarnika naleśnik nieco opada. 
Świetnie smakuje ze świeżymi, sezonowymi owocami. 


(na podstawie przepisu stąd, z moimi niewielkimi zmianami)

Kuchnia Ameryki Północnej 2015

Może zainteresuje Cię również

5 komentarze

  1. Witam no trzeba przyznać, że jest to bardzo ciekawy przepis. Chociaż nie lubię specjalnie Niemców to chyba się skuszę i wypróbuję tą potrawę. W sumie nazwa to holenderskie dziecko, a przepis niemiecki. No ale nic nie spróbuję to się nie przekonam, czy to danie podbije moje podniebienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obalę sama *.*'

    shariankoweleben.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam :)
    To typ naleśnika, który zawsze wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. na pierwszy rzut oka wygląda jak omlet :D chyba muszę go spróbować :)

    OdpowiedzUsuń