Obsługiwane przez usługę Blogger.

Sajgonki wegetariańskie

By 13:26 , ,

Sajgonki nauczyłam się robić, gdy pracowałam kiedyś w chińskiej restauracji. Te tradycyjne, z dodatkiem mielonego mięsa i kapusty jednak nie smakowały mi za bardzo. Również moja mama uskarżała się, że są zbyt ciężkostrawne. Tym razem postanowiłam więc zrobić sajgonki wegetariańskie, z samych tylko warzyw i makaronu. I muszę przyznać, że jak dla mnie i mojej rodziny są po prostu bomba ;) kolorowe i bardzo smaczne :)

Dopisane: Te sajgonki przygotowałam na dwa sposoby: tradycyjnie smażąc je w głębokim tłuszczu i piekąc w piekarniku. Przygotowane tym drugim sposobem są trochę twardsze, ale nie nasiąknięte tłuszczem i dzięki temu mniej kaloryczne.

Zdjęcie przedstawia sajgonki upieczone w piekarniku :)

Photobucket

SAJGONKI WEGETARIAŃSKIE
10-12 arkuszy papieru ryżowego,
60g makaronu sojowego (nitki),
paczka mrożonych warzyw 'mieszanka chińska',
łyżeczka startego imbiru,
pół lub więcej papryczki chili,
ząbek czosnku,
sól, pieprz,
1 łyżka mąki,
olej do smażenia

Na patelni rozgrzać 1-2 łyżki oleju, wrzucić posiekane chili (bez pestek) i czosnek i chwilkę smażyć. Dodać mieszankę chińską, przykryć i dusić kilka minut, co jakiś czas mieszając. Następnie odkryć patelnię, dodać imbir i smażyć jeszcze chwilę, aż woda odparuje. W farszu powinno być jak najmniej wody, gdyż powoduje ona rozrywanie się sajgonek w trakcie smażenia. Warzywa odstawić, by nieco wystygły.
Makaron przygotować według przepisu na opakowaniu – czyli po prostu zalać wrzątkiem i odstawić na kilka minut. Następnie przelać zimną wodą, dobrze osączyć i pokroić na kilkucentymetrowe kawałki. Dodać do warzyw, wymieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem.

Arkusze papieru ryżowego maczać pojedynczo w talerzu z letnią wodą przez kilkadziesiąt sekund, aż zrobią się miękkie, a następnie ostrożnie układać je na drewnianej deseczce. Kłaść na nie po trochę farszu, robiąc z niego jakby wałeczek, następnie składać boki do wewnątrz i rolować. Brzeg sklejać smarując go ciastem z mąki rozrobionej w odrobinie wody. Zrolowane sajgonki układać na talerzu i odstawić na jakieś 15 minut, by nieco przeschły.

Metoda 1: Sajgonki smażyć partiami na głębokim oleju, aż będą lekko rumiane i chrupiące.

Metoda 2: Sajgonki kłaść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować je olejem za pomocą pędzelka. Piec w 200-220 stopniach, aż będą rumiane (20-30 minut).

Podawać ze słodkim sosem chili (jak na zdjęciu), sosem słodko kwaśnym lub innym.
W wersji obiadowej można podawać je z ryżem i surówką.

Sajgonki można robić też z podwójnych arkuszy papieru ryżowego łączonych ze sobą. Daje to większą pewność, że nie rozwalą się w trakcie smażenia ;-)


Może zainteresuje Cię również

9 komentarze

  1. bardzo dobre, proste w wykonaniu, dostępne składniki-czego chcieć więcej:) Z podanych składników wychodzi około 20-25 sajgonek (czyli 2 opakowania papieru ryżowego). Makaron sojowy ma tu pewnie za zadanie zwiększyć ilość farszu, ale równie dobrze mogłoby go nie być lub być niewiele. Przyprawy-polecam dodać jeszcze np odrobinę sosu ostrygowego lub rybnego, cynamonu mielonego lub innych przypraw kuchni azjatyckiej. Po zawinięciu farszu w papier i po "przesuszeniu" rolek nie musiałam już "podklejać" brzegów, same się skleiły. Smażąc na głębokim tłuszczu zauważyłam, że: *sajgonki rozrywają się przez zwiększające swoją objętość powietrze, dlatego trzeba ugniatać farsz przed zwinięciem, * nie należy dotykać (mieszać itp)sajgonek w trakcie smażenia przed "stwardnieniem" papieru, gdyż jest on lepiący, przykleja się do łyżki i łatwo można rozerwać rolki. Smażenie na głębokim tłuszczu sprawia, że sajgonki są przeraźliwie tłuste, dlatego ja następnym razem dobrze naoliwię rolki i upiekę w piekarniku w 200stC. Acha, polecam kupić sos specjalnie do sajgonek, gdyż jest on rzadszy od innych sosów kuchni azjatyckiej. Ogólnie - pycha:)
    Miśka

    OdpowiedzUsuń
  2. Miśko, dziękuję za opinię i wszelkie spostrzeżenia :) ja robiłam te sajgonki już kilka razy i zawsze wychodziło mi 10-12 sztuk. Widocznie Twoje musiały być sporo mniejsze :)
    Co do smażenia - masz rację. Dlatego sama wypróbowałam także wersję pieczoną i chyba pozostanę jej wierna, bo sajgonki są o wiele mniej tłuste :) Edytowałam ten przepis, zapisując obie metody: smażenie i pieczenie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A sobie machnę oba rodzaje :P

    OdpowiedzUsuń
  4. A sobie machnę oba rodzaje <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Robiłam, wyszły cudownie :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak sądzisz, czy mogę je zamrozić i na drugi dzień upiec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że 1 dzień to nawet w lodówce mogą przeleżeć, ale mrozić chyba też się da, chociaż sama nigdy nie próbowałam.

      Usuń
  7. co prawda ja fan mięsa i sajgonek mięsnych ale te wyglądają tak pysznie ze i tka bym się skusił... ale uważam jednak że sporo z nimi zachodu (sajgonkami).. chyba żeby od razu zrobić na miesiac ;0

    OdpowiedzUsuń
  8. Sarczyńska Ula18 marca 2016 22:45

    Ostatnio bardzo je polubiłam , szczególnie te akurat bez mięsa. Jakoś staram się samemu całkowicie z niego zrezygnować. Super mi pasuje dodatki z pietruszką, marchwią, mogą być grzyby i super też pasuje dobrze ugotowany ryż. Także warto spróbować z dobrym pieczonym jabłkiem. Warto z tym eksperymentować od siebie dodam też takie nietypowe pomysły http://www.open-youweb.com/jak-zrobic-sajgonki/ tego ostatniego nie polecam bo jest dziwny.

    OdpowiedzUsuń