Obsługiwane przez usługę Blogger.

Czekoladowe ciasto z colą

By 12:40

Wiedziałam, że MUSZĘ zrobić to ciasto od pierwszej chwili, gdy go zobaczyłam na blogu u Agaty. Od tamtej chwili minęło wprawdzie trochę czasu, ale nie dawało mi ono o sobie zapomnieć ;) I w końcu nadszedł ten dzień. I wiecie co? Wiedziałam, że będzie pyszne, ale zaskoczył mnie fakt, że będzie tak podobne do brownie. Wilgotne, ciężkie, baaardzo słodkie, jednym słowem – niebo w gębie ;) Dodam jeszcze, że robi się je bardzo łatwo i szybko, zatem efekt znacznie przewyższa nakład pracy ;)

Photobucket

CZEKOLADOWE CIASTO Z COLĄ 

250g mąki,
250g miękkiego masła lub margaryny,
2 jajka,
300g brązowego cukru,
200ml coli,
75ml mleka,
3 czubate łyżki kakao,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
szczypta sody,
kilka kropel aromatu waniliowego (ja dałam rumowy, bo bardzo lubię połączenie czekolada + rum tudzież cola + rum ;))
polewa:
2 tabliczki czekolady z nadzieniem karmelowym,
3-4 łyżki śmietanki kremówki

W jednej misce połączyć ze sobą suche składniki: mąkę, cukier, kakao, proszek i sodę. W drugiej zmiksować tłuszcz z jajkami i mlekiem, następnie dodać aromat oraz suche składniki i miksować, stopniowo dolewając colę.
Ciasto przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia formy (u mnie 25 x 30 cm, może być też standardowej szerokości tortownica) i piec w 180 stopniach przez ok. 40 min, aż ciasto nie będzie przyklejało się do wbitego weń patyczka.

Przygotować polewę: Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej ze śmietanką. Ciepłą polewą polać przestudzone ciasto.

To, czy polewa zastyga, zależy chyba od rodzaju czekolady. Agata pisze, że jej polewa nie zastygła. Moja zastygła, choć pozostała miękka i plastyczna (użyłam nadziewanej czekolady Alpen Gold).

PS. Oryginał przepisu pochodzi z książki "Desserts" J. Martina.

Może zainteresuje Cię również

8 komentarze

  1. ciasto robiłam według przepisu.upiekł sie zakalec i musiałam wziąć lupę zeby to ciasto znaleść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda, że Ci nie wyszło. Ten przepis krąży po necie, wiele osób go już piekło i ogólnie ma bardzo pozytywne opinie. Nie zrażaj się, proszę :) zakalce się czasami zdarzają.

      Usuń
  2. chyba margaryne tzra stopić xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba, choć lepiej się miksuje, gdy jest miękka :)

      Usuń
  3. robiłam i jestem nim zachwycona ciasto wilgotne i słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ciasto to jakiś cud. Kiedyś piekłam je nałogowo- w piekarniku bez termometru i zawsze wychodziło. Zawsze piekłam dwa na raz. Niestety tylko z oryginalnego przepisu Mirabelki wychodziło tak idealne. Tego przepisu, gdzie także w opisie Mirabelka każe dodać aromat rumowy, nie tylko w składnikach o nim wspomina. W tym przepisanym coś musi być zmienione, bo z niego nigdy nie wyszło takie, jak kiedyś. Mirabelko- straciłam sens życia, gdy ciasto przestało się udawać- pomóż mi, proszę (e.wisienka@interia.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tym momencie zauważyłam, że w opisie brakuje wzmianki o dodaniu aromatu. Już to poprawiam, niemniej dodanie lub nie aromatu nie ma wpływu na to czy ciasto się uda. Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, mówiąc "oryginalny przepis". Na tym blogu zamieściłam ten przepis tylko raz i nigdy nic w nim nie zmieniałam. Masz na myśli przepis, który zamieściłam kiedyś na Smakerze, i którego tam już nie ma? Jestem niemal pewna, że był taki sam. Nie mam pojęcia, jaka może być przyczyna... Może ciasto było za długo miksowane? :( Może spróbuj następnym razem miksować krótko, tylko do momentu połączenia się składników. Zbyt długie miksowanie często jest przyczyną zakalca.

      Usuń
  5. Nigdy później nie piekłam już tego ciasta. Głównie ze względu na dodatek coli, bo zmieniłam nawyki żywieniowe itd......:( Ale, tak, Mirabelko, chodziło mi o przepis ze smakera, nazwałam go oryginalnym, bo tam go po raz pierwszy znalazłam. Nie wiem sama o co chodzi w tej różnicy, którą zauważyłam w swoich ciastach, może to wina piekarnika. Absolutnie nie wychodził mi jednak nigdy zakalec. Ciasto nadal było moim ulubionym, jakaś mała różnica tylko była wyczuwalna. Czasem zwyczajnie zmieniają się nam '' smaki''. Ale z jedną rzeczą się nie zgodzę, bez aromatu ramowej to jednak już nie to ciasto ;) Po trzech latach chyba znów go upiekę, a co tam, przecież nie wykonuję od jednej blachy. Ostatnio piekłam go, gdy byłam w ciąży z MOJĄ pierwszą córeczką. Teraz jestem w ciąży z moją drugą córeczką...... CZAS NA BROWNIE :D
    e.wisienka Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń