Obsługiwane przez usługę Blogger.

Eton Mess. Na początek wakacji :)

By 21:43

Bałagan w Eton jako słodkie rozpoczęcie wakacji. Ze smutkiem zdaję sobie sprawę, że o ile moja młodsza siostra ma tych wakacji jeszcze trochę przed sobą, o tyle te najprawdopodobniej będą moimi ostatnimi...
W tym roku sesja nie była ciężka i choć wciąż czekam na wyniki, mam ogromne nadzieje na zdanie wszystkich przedmiotów bez czekania do września ;)

A wracając do deseru... Urzekająco proste i smakowite połączenie śmietanki, bez i truskawek. Nie pamiętam już, kiedy natknęłam się na ten deser po raz pierwszy – prawdopodobnie był to program Nigelli. Ona zalewała truskawki dodatkowo odrobiną soku z granatów, ja – z powodu jego braku – pominęłam ten etap. I tak wyszło pyszne.
Niektórzy zalecają włożenie deseru do lodówki na godzinę przed podaniem. Według mnie najsmaczniejszy jest jedzony od razu, kiedy bezy są chrupiące i nie namoknięte :)


Photobucket

ETON MESS
(przepis na 4-6 porcji w zależności od wielkości)
500-600g truskawek,
500 ml śmietanki kremówki,
1 łyżeczki cukru,
2 łyżeczki cukru wanilinowego,
ok. 10 małych bez (70-80g),

truskawki umyć i drobno pokroić. Zasypać cukrem i odstawić na chwilę, aby puściły sok. W tym czasie pokruszyć bezy, a śmietankę ubić na prawie sztywno dodając cukier wanilinowy. Połowę truskawek zgnieść (np. widelcem). Ubitą śmietankę wymieszać niezbyt dokładnie z bezami, zgniecionymi truskawkami oraz częścią truskawek w kawałkach (zostawiając po ok. łyżce do dekoracji). Deser nałożyć do pucharków, ozdobić resztą truskawek.


Może zainteresuje Cię również

7 komentarze

  1. Cudownie pyszny ten bałagan w szklaneczce :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda co najmniej kusząco :D

    OdpowiedzUsuń
  3. to jeden z fajniejszych truskawkowych deserów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe, widzę że nie tylko jest teraz sezon na truskawki, ale też na eton mess:D u mnie był wczoraj, więc wiem jakie to pyszne:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz mi, że do braku długich wakacji można się przyzwyczaić, tyle, że jakoś życie zaczyna wtedy szybciej biec i przeciekać przez palce.
    Dobrze, że są takie desery, które umilają nam tą codzienną bieganinę;-)
    Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamietam jak pierwszy raz uslyszalam o tym deserze, w programie Nigelli. Teraz u ciebie. Bede zmuszona zrobic, bo za duzo sie o nim mowi.. wnioskuje wiec, ze jest oblednie dobry!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej ja też chcę taki bałagan :)

    OdpowiedzUsuń