Obsługiwane przez usługę Blogger.

Botwinka

By 18:36 , , ,

Pierogi szwedzkie, na które przepis zamieściłam przedwczoraj, nie tylko Wam skojarzyły się z naszymi, polskimi pasztecikami :) Dlatego początkowo zamierzałam podać je jako dodatek do barszczu, ale jako że mamy wiosnę w najlepsze i świeżych, młodych warzyw jest pod dostatkiem, zrobiłam zupę z botwinki wg przepisu Margotki. Jest to trochę inny przepis, niż mojej mamy, ale mnie smakował nawet bardziej ;) Zupa jest naprawdę pyszna i lekka – polecam :)

Photobucket

BOTWINKA
1 spory pęczek botwinki z buraczkami,
1 marchewka,
1 cebulka dymka,
5 szklanek bulionu drobiowego,
1 łyżka koncentratu pomidorowego,
50 ml koncentratu barszczu,
1 ząbek czosnku,
1 łyżeczka masła,
pieprz, ewentualnie sól,
śmietanka 18%,
ewentualnie koperek

Marchewkę i buraczki obrać i pokroić w drobne słupki. Łodygi i część liści botwinki oczyścić i posiekać.
W garnku roztopić masło. Dodać posiekaną cebulkę i czosnek, po chwili marchewkę, a następnie buraczki. Smażyć, mieszając, przez kilka minut. Zalać bulionem i gotować 10-15 minut. Gdy marchewka i buraczki zaczną mięknąć, dodać łodygi i liście z botwinki i gotować jeszcze chwilę – ale krótko, botwinka się nie rozgotowała. Dodać koncentrat barszczu i koncentrat pomidorowy. Doprawić do smaku.
Do każdej porcji na talerzu wlać po łyżce śmietanki i posypać koperkiem (choć u mnie nie wszyscy tak lubią;).

Podawać z jajkiem ugotowanym na twardo lub młodymi ziemniakami (ja, jak wspomniałam, podałam z pierogami szwedzkimi;)

Może zainteresuje Cię również

8 komentarze

  1. Ja robię trochę inaczej i muszę spróbować z tego przepisu , tylko muszę też na swoje buraczki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham botwinkę:) To ulubiona moja wiosenna zupka, mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Apetycznie się prezentuje :) W tym sezonie jeszcze jej nie robiłam..cóż za niedopatrzenie! Muszę koniecznie to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koncentrat pomidorowy - zaciekawiło mnie to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja mama zawsze dodaje koncentrat pomidorowy do zup na bazie buraczków. A jej postny barszczyk jest mistrzowski ;)
    Baaaaaaaardzo apetycznie wygląda ta zupka - taka intensywna... Mniam :)
    Powiedz mi tylko proszę czy to chłodnik jak tradycyjna botwinka czy może moja ulubiona ciepła zupka?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bożena-1968 - spróbuj i takiej wersji, zachęcam :)

    Majano, ja do botwinki dopiero stosunkowo niedawno się przekonałam :)

    wedelko, działaj póki można kupić botwinkę do botwinki ;)

    jadalnepijalne, mnie też to zaintrygowało, nie znałam wcześniej takiej wersji :)

    tu-tusio, tę zupę akurat jemy na ciepło. Chłodnik litewski z botwinki robiłam w zeszłym tygodniu, też zamieściłam przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja się skuszę na tą. Zdecydowanie preferuję ciepłe zupy (w ogóle preferuję ciepłe jedzenie), temperatura w końcu spadła, więc i na zupę można sobie pozwolić. A ta aż krzyczy, żeby ją zrobić i podziwiać ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń