Obsługiwane przez usługę Blogger.

Penne z krewetkami, szparagami i fetą

By 23:24 ,

Okropnie denerwuje mnie we współczesnych gazetach i książkach, że zdjęcie do przepisu często przestawia zupełnie inne danie. Gdy przeglądam stare przepisy z lat 90. coś takiego w ogóle nie miało miejsca. Danie może nie było tak cudnie wystylizowane, ale przynajmniej wyglądało naturalnie. A dziś? Czytam przepis na makowca na biszkopcie, a na zdjęciu widzę samo ciasto makowe bez żadnego biszkoptu. Czytam przepis na kurczaka ze świeżymi morelami, a na zdjęciu widzę suszone. Czytam przepis na makaron z krewetkami w sosie pomidorowym, a na zdjęciu widzę makaron z krewetkami i szparagami, bez żadnego sosu...
Tym razem jednak postanowiłam zrobić wyjątek i zamiast wyrzucić ulotkę z delikatesów, postanowiłam dość luźno zainspirować się zamieszczonym tam apetycznie wyglądającym zdjęciem, który nijak miał się do przepisu obok. I, po raz trzeci i ostatni w tym sezonie, zmierzyć się ze szparagami :)
Było barrrdzo dobre :) Choć raz ignorancja wydających tę makulaturę na coś się przydała.

Photobucket

PENNE Z KREWETKAMI, SZPARAGAMI I FETĄ
(4 porcje)

350g makaronu penne,
ok. 400g mrożonych krewetek,
pęczek zielonych szparagów,
1 czerwona papryka,
1 cebula,
2-3 ząbki czosnku,
4 łyżki oliwy,
100g sera feta,
natka pietruszki,
bazylia, oregano,
sól, pieprz, cukier

Krewetki rozmrozić i osączyć.
Szparagi obrać, odciąć zdrewniałe części i pokroić na kawałki. Zagotować wodę z odrobiną soli i cukru, wrzucić pokrojone nóżki, gotować 3 minuty, następnie dodać główki i gotować jeszcze minutę. Odcedzić i przelać zimną wodą.
Paprykę przekroić na pół, usunąć gniazda nasienne, obrać i pokroić na kawałki.
W garnku zagotować osoloną wodę i ugotować w niej makaron al dente.
W tym czasie rondlu rozgrzać oliwę, zeszklić posiekaną cebulę, następnie dodać posiekany czosnek, po chwili paprykę i smażyć kilka minut, aż papryka zacznie mięknąć. Zwiększyć płomień palnika, wrzucić krewetki i smażyć, mieszając, 1-2 minuty. Doprawić do smaku pieprzem, ziołami i natką. Dodać szparagi, zagrzać, a następnie odcedzony, gorący jeszcze makaron. Wymieszać i nałożyć na talerze. Przed podaniem posypać pokruszonym serem feta.


Ponieważ potrawa jest lekka, kolorowa i zawiera szparagi oraz krewetki, a dodatkowo można podać ją z białym winem, który doskonale "podkręca" atmosferę, przepis dołączam do akcji "Afrodyzjaki", organizowanej przez krokodyla :)

Może zainteresuje Cię również

8 komentarze

  1. Znalazłam w swoich starych zbiorach jakis dodatek to Poradnika Domowego, przejrzałam go i jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że znalazłam wiele przepisów i zdjęć, które widziałam też dzisiaj. Dokładnie te same, identyczne, nawet się nie wysilą, żeby dać inne photo. A gazeta może była sprzed 10 lat:)
    Co do dania, bardzo mi się podoba i chętnie bym zjadła tylko krewetki odstawiłabym na bok:)

    OdpowiedzUsuń
  2. te krewetki z makaronem na pewno tworzą zgraną kompozycję.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo, że za zdjęcia redakcje dziś płacą duuużo mniej niż 10 lat temu, tną koszty i zamieszczają tańsze gotowce. Zamówienie zdjęć konkretnej potrawy jest po prostu droższe. A to że Czytelniczka czuje się lekceważona... i tak za miesiąc czy tydzień kupi nowy numer :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze z czyms takim sie nie spotkalam. Owszem, zdarzylo mi sie niejednokrotnie, ze dana potrawa (a szczegolnie ciasta) nie wygladala dokladnie tak, jak na zdjeciu ale mysle, ze to byla raczej wina zle podanych proporcji skaldnikow.

    Makarony uwielbiam i jak tylko widze je z takimi pysznymi dodatkami jak u Ciebie to od razu mam ochote je zrobic. No i zjesc oczywiscie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wiosenko, moja mama kupuje "Poradnik" od kilkunastu lat, ma też prawie wszystkie książeczki z "Biblioteczki Poradnika Domowego" wydawane w latach 90. Ja też zauważyłam, że oni teraz powtarzają te przepisy :) I na jednej stronie jest czasem kilka nowych, z nowoczesnymi, dopieszczonymi zdjęciami, i kilka starych, z fotami "sprzed epoki" ;)

    Paula, ja dopiero "oswajam" moją rodzinę z krewetkami, zaczynając od mało kontrowersyjnych dań, taki makaron jest właśnie jednym z nich ;)

    Gutku, niestety wygląda na to, że masz dużo racji. Zastanawiam się, czy teraz, w dobie portali kulinarnych i blogów, popyt na taki gazetki i książeczki z przepisami nie spadł, więc redakcje oszczędzają na jakości itd. Czy to przypadkiem nie jest takie błędne koło...

    Majko, to ja chyba coś mam "szczęście" do takich przepisów. Bardzo rzucają mi się w oczy wszelkie niezgodności :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne danie, faktycznie dobre na oswojenie sie z krewetkami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobne odczucia i bardzo tego nie lubię. Zdjęcie i przepis to dwie różne rzeczy. Fajny makaron. Oswajaj dalej krewetki.

    OdpowiedzUsuń
  8. O jakie to ładne :) Ja dzisiaj się przekonałem, jak bardzo nie lubię serów pleśniowych :)

    P. S. Ktoś tu nie odpisuje na mój e - mail :P:P:P:P

    OdpowiedzUsuń