Obsługiwane przez usługę Blogger.

Pylsur - islandzkie hot dogi

By 21:02 , , ,

Jak niedawno wspominałam, podczas naszej październikowej wyprawy na Islandię nie dane nam było spróbować zbyt wielu lokalnych potraw, ponieważ niemal wszystkie restauracje (nie licząc Rejkiaviku lub typowo turystycznych miejsc jak gejzery) poza sezonem zamknięte są na cztery spusty. Była to najmniej atrakcyjna kulinarnie podróż, jaką kiedykolwiek odbyłam (a zarazem - paradoksalnie - najlepsza, ponieważ zakochaliśmy się w surowym klimacie Islandii i zapierających dech w piersiach widokach). 
No cóż, skoro za kierunek podróży obrało się najdziksze i najmniej zaludnione części wyspy, należało się liczyć z tym, że jedyną możliwością zjedzenia czegokolwiek ciepłego przez cały dzień była... gastronomia na stacjach benzynowych ;)
Islandia nie jest typowo fastfoodowym krajem. Jako ciekawostkę można podać fakt, że całej wyspie nie ma ani jednego McDonald'sa, który 8 lat temu zbankrutował z powodu wysokich cen wołowiny. Islandia ma jednak swoją własną, lokalną, fastfoodową potrawę, mianowicie pylsur, czyli hot dogi. Islandzkie hot dogi różnią się jednak całkowicie od tych, które możemy kupić na polskich stacjach benzynowych. Składają się - prócz parówki i klasycznej bułki - ze świeżej cebuli, prażonej cebulki, ketchupu, sosu remoulade i słodkiego sosu musztardowego. Również parówka nie jest do końca taka, jaką znamy z naszych sklepów, ponieważ prócz mięsa wieprzowego, zawiera także wołowinę i baraninę, przez co jej smak jest dość specyficzny i wyrazisty (jak dla mnie lepszy, ponieważ lubię smak baraniego mięsa). Całość naprawdę fajnie się komponuje, zwłaszcza połączenie świeżej i prażonej cebulki + sosu musztardowego. 
Zrobienie takiego hot doga na Islandii nie stanowi żadnego problemu, ponieważ zarówno parówki, jak i sos musztardowy (pylsursinnep) można kupić w każdym sklepie. Próbując w Polsce odtworzyć smak islandzkich hot dogów, trzeba wysilić się nieco bardziej. W kwestii parówek wiele nie zdziałamy - wybierzmy po prostu te z jak najlepszym składem. Sos musztardowy i remoulade możemy na szczęście spróbować zrobić sami w domu. 
Polecam także samodzielne zrobienie bułek do hot dogów z tego przepisu. Są o niebo lepsze niż te sklepowe, nafaszerowane chemią.




PYLSUR (ISLANDZKIE HOT DOGI)
(przepis na 6 sztuk)

  • 6 bułek do hot dogów,
  • 6 parówek dobrej jakości,
  • 1 cebula,
  • 3 łyżki prażonej cebulki,
  • ketchup (ostry lub łagodny, wg preferencji)


słodki sos musztardowy:

  • 150 ml wody,
  • 1 czubata łyżeczka mąki pszennej,
  • 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej,
  • 2 łyżki musztardy delikatesowej,
  • 1 łyżka musztardy Dijon,
  • 1 łyżeczka octu winnego,
  • 1 łyżka cukru,
  • 1 łyżka sosu sojowego,
  • spora szczypta soli,
  • 2 łyżeczki melasy*


sos remoulade:

  • 4 łyżki majonezu,
  • 1 łyżeczka musztardy,
  • 1 mały ogórek konserwowy,
  • 1 łyżka kaparów,
  • 1 łyżka posiekanej trybuli lub koperku


Sos musztardowy: do rondelka wlać wodę, dodać cukier, mąkę pszenną i ziemniaczaną, dokładnie wymieszać trzepaczką, aby nie było grudek. Zagotować na średnim ogniu, cały czas mieszając, aż zawiesina zgęstnieje. Zdjąć z ognia, dodać ocet, oba rodzaje musztardy, sos sojowy, sól i melasę, dokładnie wymieszać. Sos przelać do butelki z dzióbkiem, odstawić do ostudzenia.

Sos remoulade: Ogórek i kapary bardzo drobno posiekać, wymieszać z majonezem, musztardą i posiekaną zieleniną.

Parówki podgrzać w gorącej wodzie, bułki podgrzać w mikrofali lub piekarniku. 
Każdą bułkę rozkroić wzdłuż, następnie nakładać kolejno: ketchup, prażoną cebulkę, gorącą parówkę, sos remoulade i posiekaną, świeżą cebulę. Całość zwieńczyć solidną porcją sosu musztardowego.

* melasa nie jest obowiązkowa, ale warto ją dodać - nada sosowi głębszego smaku i poprawi jego kolor.


(przepis na sos musztardowy opracowałam na podstawie składu sosu dostępnego w islandzkich sklepach)




Islandia, Fiordy Zachodnie



Może zainteresuje Cię również

4 komentarze

  1. zanim przeczytałam przepis zastanawiałam się czy będą z rybą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super przepis. Uwielbiam hot-dogi w nieco innych niż klasycznych odsłonach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę tam w styczniu na pewno spróbuję. Pozdrawiam, Patrycja

    OdpowiedzUsuń