Obsługiwane przez usługę Blogger.

Pikantny makaron z chorizo

By 11:14 , ,

Dawno nie było makaronu.
Ponieważ niedawno w „sklepie dla najbiedniejszych” zakupiłam pyszną kiełbasę chorizo, tym razem wypróbowałam przepis znaleziony na blogu Maggie na makaron z tą właśnie kiełbasą oraz pikantnym winnym sosem. Maggie miała rację: chorizo i czerwone wino wspaniale do siebie pasują. Takie danie wspaniale rozgrzewa w chłodne, jesienne dni. Jak dobrze, że znalazłam ten przepis :)

Photobucket

MAKARON Z CHORIZO
(na 4 porcje)
400g krótkiego makaronu (np. penne lub fusilli, u mnie penne rigate)
2 łyżki oliwy,
½ czerwonej cebuli,
0,5-1 łyżeczki suszonych płatków chili (nie miałam, dałam trochę pieprzu cayenne),
150g kiełbasy chorizo,
100g koncentratu pomidorowego,
100g suszonych pomidorów marynowanych w oliwie,
400ml czerwonego wina,
3 ząbki czosnku,
sól i świeżo mielony pieprz,
listki świeżej bazylii

Oliwę rozgrzać na patelni, dodać posiekaną cebulę i chili i smażyć przez 2 minuty. Dodać chorizo pokrojone na kawałki i smażyć kolejne 5 minut, aż kiełbasa zrobi się lekko chrupiąca i złotobrązowa. Dodać koncentrat pomidorowy, suszone pomidory pokrojone na kawałki, czosnek przeciśnięty przez praskę, a na koniec wlać wino. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować przez 15 minut, aż sos się zredukuje. Doprawić do smaku solą i pieprzem, wymieszać z makaronem ugotowanym al dente i podawać udekorowane listkami bazylii.

Może zainteresuje Cię również

6 komentarze

  1. Świetny ten makaron, ładnie wygląda, pikantności nie dla mnie, ale dla mojego mężczyzny to tak:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a dla mnie w sam raz, uwielbiam pikanterie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chorizo jest pyszne, jestem pewna że ten makaron posmakowałby mi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się. Pysznie i ładnie wyglada.
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciesze sie bardzo, ze makaron zasmakowal - i masz racje, to doskonale danie na jesienne chlody. Do tego lampka wina, na rozgrzanie oczywiscie, i wiecej do szczescia nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham chorizo zawsze i wszędzie, więc zdecydowanie bym się skusiła na Twój obiad.

    OdpowiedzUsuń