Obsługiwane przez usługę Blogger.

Coleslaw wg Nigelli Lawson

By 21:39 ,

Po całym tygodniu po prostu padam na ryjek. Trzy egzaminy, szlifowanie i korekty pracy inżynierskiej (nareszcie napisałam, a myślałam, że nigdy to nie nastąpi!) kompletnie mnie wykończyły.
Ciasto cytrynowe popijam kubkiem ciepłego mleka. To pierwsze ciasto, które samodzielnie upiekła moja młodsza siostra. Okej – jest to ciasto z proszku, ale od czegoś przecież trzeba zacząć. Ja, na przykład, zaczynałam od „Kopca Kreta” Oetkera.
Przed snem przeglądnę jeszcze raz książeczkę z potrawami kuchni indyjskiej, którą wylicytował i kupił dla mnie mój Ukochany :) Nie mogłam jej dostać w żadnym sklepie i księgarni, bo chyba przestali ją drukować, i naprawdę poruszyły mnie jego starania. W niedalekiej przyszłości pojawi się więc tutaj kilka przepisów na indyjskie potrawy :)

A póki co... Zdecydowanie najlepsza wersja Coleslawa jaką jadłam :)


Photobucket

COLESLAW WG NIGELLI LAWSON
pół główki białej kapusty,
1 marchewka,
1 łodyga selera,
2 cebulki dymki (użyłam pół średniej zwykłej cebuli),
pół szklanki majonezu,
2-3 łyżki maślanki,
1 łyżka syropu klonowego (gdy nie mam, zamiennie używam miodu),
1 łyżeczka octu jabłkowego,
sól i pieprz,
posiekane orzechy pecan (ja użyłam włoskich)

Warzywa zetrzeć na tarce o dużych otworach. Majonez, maślankę, syrop klonowy i ocet jabłkowy wymieszać na jednolity sos, doprawić solą i pieprzem. Sosem polać warzywa, dokładnie wymieszać.
Przed podaniem posypać posiekanymi orzechami.

 

Może zainteresuje Cię również

6 komentarze

  1. taki coleslaw na kolację to bajka. odpoczywaj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też swoje pieczenie zaczynalam od "Kopca kreta", a moje pierwsze obiady były z torebki...
    Coleslaw bardzo apetyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszna sałatka :)
    Gratuluję skończenia pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie dziś odebrałam zamówioną książkę z potrawami kuchni indyjskiej, ale chyba nie chodzi o tę samą, bo moja jest dostępna w niektórych księgarniach stacjonarnych i wysyłkowych. Nosi tytuł "Kuchnia indyjska najlepsze przepisy". Bardzo dobra książka - przynajmniej moim zdaniem. Jest w niej dużo dobrych przepisów i ciekawostek.

    Colesław fajny, choć do syropu klonowego w nim podchodzę trochę sceptycznie. Chyba bym dla zrównoważenia kwaśnego smaku dodała zamiast syropu odrobinę cukru - wyszłoby przynajmniej taniej. Zauważyłam, że Nigella do wielu potraw dodaje syropu klonowego - być może dla podrasowania potrawy, aby sprawiała wrażenie bardziej wyrafinowanej.

    OdpowiedzUsuń
  5. takiego sposobu na coleslawa nie znałam. ostatnio robiłam na święta z domowej produkcji majonezem.
    w takim razie czekam na przepisy z kuchni indyjskiej;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Paula, o tak, dziś cały dzień nie robię nic, co wymagałoby ode mnie wysiłku intelektualnego ;)

    Mm_ajka, no właśnie :) ja myślę, że takie ciasta i dania z proszku są dobre dla początkujących, bo trudno je zepsuć i zachęcają do dalszego działania.

    Majana, dziękuję :)

    hania-kasia, ja mam inną książkę - "Kuchnia indyjska" z serii "Z kuchennej półeczki". Lubię tę serię książeczek, bo potrawy są dość proste i krok po kroku opisane w przystępnej formie :) co do syropu w Coleslawie, to oczywiście kupowanie syropu specjalnie po to, by dodać go do tej sałatki jest bez sensu :) ale jeśli już ma się go w domu, to nie trzeba szukać zamienników w postaci cukru :) mimo że smakowo pewnie na jedno by wyszło.

    Panno Malwinno, taki domowej roboty majonez to super sprawa, muszę kiedyś go zrobić... :)

    OdpowiedzUsuń