Obsługiwane przez usługę Blogger.

Zupa migdałowa

By 11:09 , , , ,

Pierwszy raz robiłam tę zupę jakieś 10 lat temu razem z koleżanką na Wigilię klasową. Pamiętam, że bardzo mi smakowała, lecz niestety – słodka mleczna zupa nie znalazła uznania wśród czternastoletnich fanów ciastek, chipsów i coli.
Niedawno postanowiłam przypomnieć sobie jej smak. Wzbogaciłam ją dodatkowo o rodzynki i żurawinę. I muszę przyznać, że smakuje mi jeszcze bardziej niż kiedyś.
W mojej rodzinie nie ma zwyczaju podawania tej zupy we Wigilię. Szkoda. Ale zastanawia mnie, kiedy właściwie powinno się ją podawać? Na końcu, jako deser? Czy może na początku, jako zupę? Ktoś mógłby mnie uświadomić? :)


Photobucket

ZUPA MIGDAŁOWA
(na 4 porcje)
100g migdałów,
1 litr mleka,
120g ryżu,
2 łyżki cukru,
ćwierć laski wanilii,
30g rodzynek,
20g suszonej żurawiny,
1 łyżeczka drobno pokrojonej kandyzowanej skórki pomarańczowej,
2-3 łyżki płatków migdałowych,

Migdały zalać wrzątkiem w rondelku, po 10 minutach odcedzić i obrać ze skórek i zmielić w młynku. Mleko zagotować z dodatkiem cukru, rozkrojonej laski wanilii i migdałów. Przykryć i odstawić na 15 minut, po czym wyjąć wanilię.
Ryż ugotować wg przepisu na opakowaniu, odcedzić, dodać do zupy razem z rodzynkami, żurawiną i skórką pomarańczową. Gotować jeszcze 5 minut.
Płatki migdałów uprażyć na suchej patelni na złocisty kolor i posypać nimi każdą porcję zupy.



(na bazie przepisu z książeczki „Smakołyki z mleka, sera i jaj” z moimi modyfikacjami).




Może zainteresuje Cię również

5 komentarze

  1. Wydaje mi się, że na deser. Będzie prawdziwym ukoronowaniem kolacji:) Naprawdę coś pysznego, wygląda niesamowicie kusząco!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, muszę jej kiedys skosztować. Nigdy nie jadłam, a lubię takie słodkości!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nigdy takiej zupy nie jadłam, ale też wydaje mi się, że powinna być podawana jako deser. Chociaż nie wiem czy ja bym jeszcze ją zmieściła po tym całym jedzeniu :D Wygląda przepysznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Musi być smaczna! Uwielbiam migdały. nie wiem czy przy tak kalorycznej kolacji wigilijnej będzie pasować słodka zupa... chyba że jako deser ale od tego są ciasta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak byłam smarkata też zup mlecznych nie lubiłam, niezależnie od tego jakie cudowne dodatki by w środku nie pływały. Za to teraz pałaszuję niemal codziennie rano wielką miskę i zawsze mam ochotę na dokładkę, szczególnie, jeżeli są tam migdały :)

    OdpowiedzUsuń