Obsługiwane przez usługę Blogger.

Kurczak chop suey

By 22:47 , ,

Kwietniową zabawę "Kuchnia chińska" zorganizowaną przez Pelę potraktowałam jako okazję, by dowiedzieć się o niej coś więcej, bo moja dotychczasowa wiedza opierała się tylko i wyłącznie na barach chińsko-wietnamskich ;) Nabyłam niedawno książeczkę "Kuchnia chińska" z serii "Z kuchennej półeczki" i z lekką konsternacją stwierdziłam, że żadne z tych dań nie pokrywa się ze standardowym menu w wyżej wymienionych knajpach. Czy to przypadek, czy po prostu "radosna i spontaniczna twórczość" pracujących w Polsce azjatyckich kucharzy? ;)

Na pierwszy ogień, a raczej wok, poszedł przepis ze wspomnianej książeczki... Bardzo nam posmakował - krótko smażone kiełki fasoli pozostają lekko chrupiące i świetnie komponują się z pozostałymi składnikami. Polecam Wam ten przepis gorąco - z pewnością się nie zawiedziecie :)


kurczak chop suey


KURCZAK CHOP SUEY 

(4 porcje)
  • 500 g filetów z piersi kurczaka,
  • 300 g kiełków fasoli mung (zdecydowanie radzę świeże zamiast z puszki),
  • 2 małe cebule,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 4 łyżki jasnego sosu sojowego,
  • 2 łyżeczki jasnego brązowego cukru,
  • 350 ml bulionu z kurczaka,
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej,
  • 3 łyżeczki oleju sezamowego,
  • 3 łyżki oleju roślinnego do smażenia,
  • poszatkowany por do przybrania

Filety pokroić w cienkie paseczki. Zalać marynatą z cukru rozpuszczonego w sosie sojowym i odstawić do lodówki na minimum 20 minut.
W woku rozgrzać mocno olej i smażyć kurczaka na dużym ogniu przez 2-3 minuty. Dodać cebule pokrojone w ósemki i posiekany czosnek i smażyć kolejne 2 minuty. Dodać kiełki fasoli i smażyć dalsze 4-5 minut. Dodać olej sezamowy. Wlać bulion, zagotować. Dodać mąkę kukurydzianą rozrobioną w 3 łyżkach zimnej wody i gotować przez chwilę, aż sos zgęstnieje. Serwować od razu.
Na talerzach przybrać poszatkowanym porem. Podawać z ryżem lub makaronem sojowym.

Może zainteresuje Cię również

2 komentarze

  1. Mirabelko, przyrządziłam tego kurczaka na wczorajszy obiad. Wyszedł świetnie. Bardzo, bardzo nam smakowało :) Wydaje mi się, że miałam więcej sosu niż Ty, ale to akurat na plus, bo był przepyszny :) Dziękuję za inspirację i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bałam się tej kombinacji, bo nie przepadam za fasolą mung, ale zaryzykowałam i dostałam przepyszny obiad! Jak zwykle super przepis! Por jest tutaj elementem obowiązkowym ;) Pzdr Aga

    OdpowiedzUsuń