Na zupę kalafiorową miałam smaka od dłuższego już czasu. Prostą, swojską i domową :) Nie jadłam jej od bardzo dawna i pewnie dlatego tak mi się do niej stęskniło ;)
Taką zupę latem mogę zjeść nawet z dokładką ;)
ZUPA KALAFIOROWA
(4 porcje)
½ dużego kalafiora,
1 duża lub 2 małe marchewki,
1 korzeń pietruszki,
½ cebuli,
2 średnie ziemniaki,
4 łyżki drobnego makaronu (np. małe muszelki albo łazanki, u mnie makaron w kształcie ziarenek ryżu),
5 szklanek bulionu warzywnego lub drobiowego,
50ml śmietanki 18% (z kartonika),
1 łyżka masła,
sól i pieprz,
świeży koperek
Cebulę posiekać. Marchewkę i pietruszkę obrać, umyć i pokroić w ćwierćplasterki. Kalafiora dokładnie umyć, podzielić na malutkie różyczki. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w kostkę.
W garnku stopić masło. Wrzucić cebulę, marchewkę, pietruszkę i ziemniaki. Wszystko podsmażać na niewielkim ogniu przez kilka minut, aż cebula się zeszkli. Dodać kalafior i wlać bulion. Gotować 15-20 minut. Dodać makaron i gotować aż będzie miękki (w zależności od czasu podanego na opakowaniu). Zupę doprawić solą i pieprzem. Zdjąć z ognia i wlać śmietankę, wymieszać. Na koniec posypać posiekanym koperkiem.
Może zainteresuje Cię również
Prosta surówka o wyrazistym , pikantnym smaku. Doskonale nadaje się jako dodatek do wszelkich potraw z grilla, zwłaszcza tych z czerwonego mięsa albo szaszłyków z wątróbki :)
SURÓWKA Z PORA, OGÓRKA I JABŁKA
1 por,
4 średnie ogórki kiszone lub konserwowe,
1 duże jabłko,
szczypta ziół prowansalskich,
sól i pieprz,
2 łyżki oleju
Pora pokroić w półplasterki i przelać wrzątkiem na sitku. Starannie osączyć i włożyć do miski. Obrane jabłko pokroić w kostkę, ogórki na plasterki, oba składniki wymieszać z porem. Doprawić solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi, dodać olej i całość dokładnie wymieszać. Schłodzić w lodówce.
Może zainteresuje Cię również
Rzadko jadam wątróbkę, choć ostatnio coraz bardziej się do niej przekonuję. Szaszłyki z wykorzystaniem tego rodzaju mięsa są dość nietuzinkową propozycją, ale bardzo smakowitą. Oboje z M. byliśmy pozytywnie zaskoczeni, że są tak dobre. Warto spróbować :)
SZASZŁYKI Z WĄTRÓBKI
(4 porcje)
600-700g wątróbek drobiowych,
ok. 150g wędzonego boczku w cienkich plasterkach,
¼ szklanki czerwonego wina,
1 łyżka musztardy francuskiej (ziarnistej),
sól i pieprz,
olej
Wątróbkę umyć, wymieszać w misce z winem i musztardą. Odstawić do lodówki na godzinę. Po tym czasie nabić na patyczki do szaszłyków na zmianę z kawałkami boczku. Oprószyć solą i pieprzem.
Szaszłyki upiec na grillu lub usmażyć na patelni grillowej. Można je również posmarować olejem i upiec w piekarniku.
Podawać z surówką.
(przepis z jednego ze starych numerów „Poradnika Domowego” z moimi zmianami)
Może zainteresuje Cię również
Po zrobieniu capuns, czyli szwajcarskich gołąbków, zostało mi sporo mniejszych liści boćwiny oraz resztki boczku i salami. Postanowiłam wykorzystać je, tworząc kolejną przekąskę z tegoż kraju, tym razem jednak znacznie prostszą i szybszą w wykonaniu. Kruche rożki nadziewane wędliną i duszonymi liśćmi mangoldu świetnie smakują zarówno na ciepło, jak i na zimno. Mogą z powodzeniem stanowić samodzielną przekąskę jak i być czymś w rodzaju pasztecika do zupy ;)
Może i nie są tak efektowne i intrygujące jak capuns, ale za to pozwalają na w smakowity sposób zapobiec marnowaniu żywności ;)
SZWAJCARSKIE ROŻKI Z BURAKIEM LIŚCIOWYM I WĘDLINĄ
(ok. 8 sztuk)
1,5 szklanki mąki,
125g masła,
5-6 łyżek zimnej wody,
1 pęczek buraka liściowego,
50g chudego boczku,
40g salami w kawałku,
1 jajko,
sól i pieprz
Masło posiekać razem z mąką, aż powstanie kruszonka (można to szybko zrobić w blenderze). Dodać sporą szczyptę soli oraz wodę i szybko zagnieść ciasto. Dobrze, jeżeli w cieście widoczne będą małe kawałki masła – wówczas ciasto po upieczeniu będzie się fajnie 'listkowało'. Ciasto zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na około pół godziny.
Liście boćwiny dokładnie umyć i pokroić.
Boczek i salami pokroić w drobną kostkę, wrzucić na rozgrzaną patelnię i smażyć kilka minut. Dodać posiekaną boćwinę i dusić kolejne kilka minut, aż liście zwiędną i będą miękkie. Doprawić do smaku solą i pieprzem, lekko przestudzić po czym wymieszać z białkiem jaja.
Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość ok. 4mm i pokroić na kwadraty o boku mniej więcej 10cm. Na środek każdego kwadratu nałożyć po łyżeczce farszu. Kwadraty zgiąć po przekątnej na pół, zlepić i docisnąć krawędzie widelcem. Ostrym nożykiem zrobić na każdym trójkącie po 3 nacięcia. Rożki przenieść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i posmarować żółtkiem roztrzepanym z 2 łyżkami wody.
Piec w 180 stopniach przez około 20 minut, aż ciasto będzie złociste.
(zainspirowane przepisem stąd, z moimi modyfikacjami)
Przepis bierze udział w konkursie Szwajcarskie Inspiracje, którego organizatorem jest Victorinox.
Może zainteresuje Cię również
Kiedy niespełna rok temu pierwszy raz piekłam chaczapuri adżarskie, napisałam dość obszerną notkę o tym, jak ważne miejsce w sercu Gruzinów zajmuje chaczapuri oraz kilka wskazówek, jak zabrać się za wypiekanie tego serowego placka.
Jak już wspominałam, praktycznie każdy region Gruzji ma swoją odmianę chaczapuri. Ten, który prezentuję dzisiaj, pochodzi z Megrelii – regionu położonego w zachodniej części kraju.
Megruli to chyba najczęściej spotykany typ chaczapuri. Na pewno każdemu z Was od razu skojarzy się z pizzą, z tą różnicą, że w chaczapuri nie ma sosu, warzyw i innych dodatków. Jest za to podwójnie serowe, więc dla wszystkich seromaniaków jest to prawdziwa uczta ;)
Do wypieku chaczapuri Gruzini używają lokalnych odmian sera, zbliżonych smakiem do naszego bundzu. Jeśli kupno bundzu okaże się zbyt problematyczne, można użyć mozzarelli i sera typu feta wymieszanych w proporcji mniej więcej pół na pół. Ja tak postąpiłam tym razem i przyznam, że chaczapuri smakiem zbliżone było do tego, który jadłam w Gruzji. Różnica była niestety taka, że ser w oryginalnym placku bardziej się ciągnął. Nic to, i tak ze smakiem pochłonęliśmy (w 4 osoby) wszystko co do okruszka ;)
CHACZAPURI MEGRULI
(2 sztuki)
400g mąki,
15g świeżych drożdży,
3 solidne łyżki jogurtu,
ok. 150ml ciepłej wody,
1 płaska łyżeczka cukru,
1 płaska łyżeczka soli,
5 łyżek oleju,
1 żółtko,
2 kulki mozzarelli,
1 opakowanie (270g) sera typu feta
Drożdże wkruszyć do miseczki, posypać cukrem a po chwili wymieszać, dodając łyżkę mąki i ok. 50ml wody. Odstawić na 15 minut, aż zaczyn zacznie rosnąć.
Mąkę przesiać do miski, dodać sól, jogurt, zaczyn i resztę wody oraz 3 łyżki oleju. Zagnieść i wyrobić miękkie, gładkie, nie klejące się do rąk ciasto. W razie potrzeby dolać jeszcze nieco wody. Miskę przykryć ściereczką i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce, aby ciasto wyrosło.
Mozzarellę zetrzeć na tarce o dużych oczkach i wymieszać z pokruszoną fetą.
Piekarnik nagrzać do maksymalnej możliwej temperatury (250 stopni)
Wyrośnięte ciasto podzielić na 2 części. Na podsypanym mąką blacie rozwałkować jedną porcję ciasta, tworząc placek grubości ok. 1,5cm (nie musi być idealnie okrągły). Na środek nałożyć ¼ sera. Brzegi ciasta unieść do góry, połączyć i dokładnie zalepić, tworząc szczelną „sakiewkę”. Następnie dłońmi delikatnie spłaszczyć „sakiewkę”, obrócić łączeniem na dół i rozwałkować, tworząc okrągły placek grubości ok. 2cm. Ostrożnie przenieść go na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Żółtko roztrzepać z 2 łyzkami oleju i 2 łyżkami wody. Posmarować całe chaczapuri. Na wierzchu posypać ¼ sera. Wstawić do piekarnika i piec około 20-25 minut, aż chaczapuri będzie złociste.
Analogicznie postąpić z drugą częścią ciasta i pozostałym serem, robiąc drugie chaczapuri.
Podawać od razu po upieczeniu :)
Może zainteresuje Cię również
Prosty smak dzieciństwa i domu. Obiad na słodko. Aromatyczne maliny prosto z ogródka, śmietana i ryż. Smaczne także w wersji z makaronem. Albo innymi owocami, na przykład truskawkami lub jagodami.
Banalne? Może i tak, ale banały też mogą być piękne :)
RYŻ Z MALINAMI
(2 porcje)
150g ryżu (używam jaśminowego),
ok. 400ml mleka,
1 łyżeczka masła,
1 łyżka cukru z wanilią,
2 łyżeczki cukru,
½ szklanki śmietany 12%,
1 szklanka malin
W garnku o grubym dnie stopić masło, wsypać ryż i podsmażać na niewielkim ogniu, mieszając, przez około minutę. Wlać mleko,dodać cukier z wanilią, przykryć i gotować, aż ryż wchłonie mleko i będzie miękki. W razie potrzeby dolać więcej mleka.
Połowę malin rozgnieść z 1 łyżeczką cukru.
Śmietanę wymieszać z drugą łyżeczką cukru.
Ugotowany, ciepły ryż polać śmietaną, sosem malinowym i udekorować całymi malinami.
Może zainteresuje Cię również
Kuchnia węgierska nazywana jest „kuchnią serca Europy” - nie tylko z powodu położenia geograficznego tegoż państwa, ale również dlatego, że wywarła ona znaczy wpływ na kuchnie innych krajów, także polską.
Pierwsze skojarzenie z kuchnią węgierską – papryka – jest oczywiście uzasadnione. Słynne węgierskie leczo, zupy gulaszowe, tokanie i pörkölty bazują na znacznej ilości świeżej lub suszonej papryki. Ale kuchnia węgierska to także pyszne langosze, pogacze, potrawy z ryb słodkowodnych, słodkie naleśniki a la Gundel, tort dobosza oraz wiele innych, ciekawych i smakowitych potraw.
Dlatego serdecznie zapraszam Was do kulinarnej zabawy, w której wspólnie odkrywać będziemy kuchnię Węgier. W dniach 8-21 września opublikujcie na blogach przepisy wraz ze zdjęciem wykonanych przez Was potraw :) Ponadto każdy zgłaszany wpis powinien być opatrzony banerem akcji lub linkiem do zaproszenia na moim blogu.
Uprzejmie proszę także o podawanie źródła przepisu i staranie się, by potrawy faktycznie odzwierciedlały węgierskie potrawy (a więc odpada np. leczo z cukinii).
Akcja prowadzona będzie równolegle na Durszlaku i Mikserze. Jeśli nie posiadacie blogów zarejestrowanych w żadnym z tych agregatorów, podajcie proszę linki do przepisów w komentarzu pod tym wpisem.
Jeszcze raz serdecznie zapraszam! :)
Kod banera do pobrania:
Może zainteresuje Cię również