Obsługiwane przez usługę Blogger.

Skrzydełka po diabelsku

By 13:27 ,

Kolejny raz w ramach "odmóżdżenia" oddaję się lekturze starych maminych gazet. Leżę w ich stosie, przykryta kocem, czytając o "nowinkach" sprzed piętnastu lat i popijając malinową herbatę. Przy przepisach kulinarnych zatrzymuję się na dłużej, jak zawsze. A potem wybieram jeden z nich i tworzę.
Jak takie skrzydełka na przykład...

Photobucket

SKRZYDEŁKA PO DIABELSKU
(4 porcje)

12-15 skrzydełek,
2/3 szklanki keczupu,
2 łyżki miodu,
2 łyżki oleju,
czubata łyżka musztardy,
3 ząbki czosnku,
łyżka sosu sojowego,
płaska łyżeczka pieprzu cayenne,
sól

Wszystkie składniki marynaty dokładnie wymieszać. Skrzydełka umyć, odciąć w stawach cienkie końcówki, włożyć do miski, zalać marynatą tak, aby wszystkie się nią pokryły i włożyć do lodówki na 12 godzin, a najlepiej na całą noc.
Skrzydełka wyłożyć do naczynia żaroodpornego lub na blachę, szczodrze pokryć marynatą i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Piec ok. 45 minut, kilka razy smarując marynatą w trakcie pieczenia.
Podawać z ziemniakami lub pieczywem.


Photobucket

Może zainteresuje Cię również

5 komentarze

  1. Uwielbiam skrzydełka, a takie smaki bardzo mi pasują. Zapisuję do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O , moja mama robi podobne skrzydełka. Są smakowite :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż mi się zamarzyło tak się trochę odmóżdżyć.
    A na razie ciężko...
    A przyznam, że czasami też takie gazety się czytywało :P

    OdpowiedzUsuń
  4. taaak. diabelskie.
    ostatnio przesadziłam z chili. oj, to dopiero diaboliczny smak był ;]

    OdpowiedzUsuń