Dziś mam dla Was obiad z pogranicza Szwajcarii i Włoch, czyli przepyszną zapiekankę z kluseczek gnocchi i szwajcarskich serów. Gnocchi, podobnie jak np. risotto, wywodzi się z Włoch, ale dobrze znane są także w sąsiednich krajach. Taka zapiekanka jest wprost stworzona dla ludzi żyjących w chłodnym, górskim klimacie: jest gorąca, sycąca i wysokokaloryczna (mnie – no cóż – pozostaje tylko iść na basen...).
Spośród wielu szwajcarskich serów wybrałam te dość znane, czyli gruyere i appenzeller. A jeżeli użyjemy gotowych gnocchi, zapiekanka praktycznie zrobi się sama. Ja, z powodu braku czasu zrobiłam potrawę „dla zabieganych” i użyłam tym razem kupionych, świeżych kluseczek. Niemniej polecam je również zrobić samemu, jeśli tylko czas i siły pozwalają. Dlatego poniżej podaję również przepis na gnocchi, z którego sama nieraz korzystałam.
GNOCCHI ZAPIEKANE ZE SZWAJCARSKIMI SERAMI I POMIDORKAMI
(4 porcje)
gnocchi:
1kg ‘sypkich’ ziemniaków,
ok. 240g mąki pszennej + trochę do podsypania,
1 żółtko,
szczypta soli
ponadto:
100g sera appenzeller,
100g sera gruyere,
200ml śmietanki 18% (słodkiej, z kartonika),
150g pomidorków koktajlowych,
1 cebula,
sól i pieprz,
oliwa
Ziemniaki ugotować w łupinach, a następnie jeszcze ciepłe obrać i dokładnie „utłuc” tłuczkiem lub przecisnąć przez praskę, tak by nie było grudek. Odstawić, by lekko przestygły i odparowały. Gdy będą „ciepławe”, wyłożyć je na stolnicę, dodać mąkę, szczyptę soli i żółtko. Szybko zagnieść ciasto, tak by było sprężyste i nie kleiste (przy zbyt długim zagniataniu ciasto robi się na powrót lepkie, a im więcej mąki „wciągniemy” do ziemniaków, tym kopytka/gnocchi wyjdą twardsze).
Zagniecione ciasto podzielić na części, z każdej uformować cienki wałek (podsypując mąką w razie potrzeby) i odkrawać nożem małe kluseczki. Kluseczki można zaokrąglić w dłoniach i zrobić widelcem podłużne nacięcie, tak by wyglądały jak ziarenko kawy, albo turlać je widelcem po stolnicy, aby nadać im kształt karbowanej muszelki.
Gnocchi ugotować w dużej ilości osolonej wody. Krótko – gdy tylko wypłyną na powierzchnię, są gotowe.
Oba rodzaje serów zetrzeć na tarce i wymieszać ze śmietanką. Doprawić pieprzem i ewentualnie odrobiną soli. Dodać ugotowane gnocchi i delikatnie połączyć, a następnie umieścić w żaroodpornym naczyniu. Na wierzchu rozłożyć połówki pomidorków i cebulę pokrojoną w krążki. Skropić oliwą.
Piec w 180 stopniach przez około 30 minut, aż wierzch zapiekanki zrobi się złocisty.
Przepis bierze udział w konkursie Szwajcarskie Inspiracje, którego organizatorem jest Victorinox.
Może zainteresuje Cię również
Skoro Węgry, to musi być gulasz. I tu ciekawostka: dla Węgrów „gulasz” oznacza to, czym dla nas jest zupa gulaszowa: gęsta, treściwa, ale jednak zupa ;) Na „gulasz” Madziarzy mają swoje określenia – pörkölt, tokań, paprikas.
Pörkölt można wykonać praktycznie z każdego gatunku mięsa, najczęściej jednak jest to wieprzowina lub wołowina. Obowiązkowym dodatkiem jest tu spora ilość papryki. W przypadku tokania mięso kroi się w paseczki, a nie w kostkę, dodaje się także mniej papryki, a więcej pieprzu. Z kolei paprikas robi się na bazie drobiu lub ryb.
W ramach wspólnego gotowania węgierskich gulaszy przygotowałam klasykę gatunku, czyli z pörkölt z wołowiny, bazując na kilku różnych przepisach z węgierskich stron. A że rodzice mojej przyjaciółki niedawno wrócili z Węgier i obdarowali mnie węgierskim winem oraz pastą paprykową, nie omieszkałam użyć tych dwóch składników w mojej potrawie, co dodatkowo wzbogaciło jej smak.
Razem ze mną węgierskie gulasze przygotowały także Ania, Shinju i Panna Malwinna :)
PORKOLT Z WOŁOWINY
(4 porcje)
700-800g wołowiny na gulasz,
1 łyżka smalcu,
1 duża cebula,
1 czerwona papryka,
1 dojrzały pomidor,
1 ząbek czosnku,
½ szklanki czerwonego wytrawnego wina (opcjonalnie),
2 łyżki słodkiej papryki w proszku,
1 płaska łyżeczka ostrej papryki w proszku (lub mniej, wg uznania),
2 łyżki pasty paprykowej (opcjonalnie),
szczypta kminku (mielonego lub w całości),
szczypta mielonego kuminu (opcjonalnie),
sól i pieprz
Mięso umyć i pokroić w kostkę. W rondlu lub głębokiej patelni o grubym dnie rozgrzać smalec i wrzucić posiekaną cebulę. Gdy się zeszkli, dodać mięso. Smażyć na dużym ogniu, a gdy się zetnie, dodać paprykę w proszku (słodką i ostrą). Smażyć chwilę, uważając, by nie przypalić papryki. Wlać wino i około ½ szklanki wody. Dodać kminek, kumin, pastę paprykową oraz sól i pieprz do smaku. Dusić pod przykryciem na małym ogniu przez około 3 godziny, aż mięso będzie miękkie. Jeśli woda odparuje, dolewać w razie potrzeby.
Paprykę oczyścić i pokroić w paseczki. Pomidora sparzyć, obrać i drobno pokroić. Czosnek przecisnąć przez praskę. Warzywa i czosnek dodać do gulaszu na mniej więcej 40-50 minut przed końcem gotowania.
Pod koniec gotowania można zdjąć pokrywkę, aby sos zgęstniał i nabrał odpowiedniej konsystencji.
Może zainteresuje Cię również
Z nadwyżki ugotowanego na potrzeby indyjskiej surówki grochu zrobiłam pastę do smarowania pieczywa. Dzięki ziarnom i przyprawom pasta jest aromatyczna i lekko pikantna. Okazała się bardzo smacznym urozmaiceniem codziennych śniadaniowych kanapek, aczkolwiek zatwardziali mięsożercy pokroju mojego M. mogą być nieco rozczarowani („diagnoza jest druzgocąca: BRAK MIĘSA, żono”) :D
Mnie tam smakowało ;)
PASTA Z GROCHU
ok. 1 szklanki ugotowanego grochu,
1 mała cebula,
1 ząbek czosnku,
1 łyżka oleju,
1 łyżka nasion słonecznika,
1 łyżka sezamu,
odrobina soku z cytryny,
ostra papryka w proszku,
mielony kminek,
cząber,
sól i pieprz
Na suchej, rozgrzanej patelni zrumienić sezam i słonecznik, uważając, żeby ich nie przypalić. Przełożyć do miski wraz z ugotowanym grochem.
Na patelni rozgrzać olej i zeszklić na nim posiekaną cebulę. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i podsmażać jeszcze kilkanaście sekund. Dodać do grochu i całość zmiksować na gładką pastę. Doprawić do smaku sokiem z cytryny, szczyptą ostrej papryki, kminku i cząbru oraz solą i pieprzem.
Schłodzić w lodówce – pasta po pewnym czasie zgęstnieje i nabierze odpowiedniej konsystencji.
(wg przepisu z bloga Eli, z moimi małymi zmianami)
Może zainteresuje Cię również
Surówki z kapusty popularne są jak świat długi i szeroki – od Północnej Europy po Afrykę Południową, od Meksyku po Chiny i Japonię. Dziś proponuję wersję indyjską, z dodatkiem chana dal, czyli grochu. Chana dal jest nieco inną, lokalną odmianą grochu, ale ten łuskany, żółty groch popularny w naszych sklepach nieźle go zastępuje. Taka surówka jest smacznym i uniwersalnym dodatkiem do wielu dań obiadowych - ja podałam ją do szaszłyków tikka.
 |
| indyjska surówka z kapusty |
INDYJSKA SURÓWKA Z KAPUSTY I GROCHU
½ niewielkiej główki białej kapusty,
½ szklanki ugotowanego żółtego grochu*,
2 średnie pomidory,
½ długiego ogórka,
1 marchewka,
10 listków świeżej mięty,
kawałek świeżego imbiru,
2-3 łyżki oliwy,
2 łyżki soku z cytryny,
1 łyżka octu winnego,
2 łyżeczki cukru,
1 płaska łyżeczka soli,
½ łyżeczki pieprzu
Przygotować sos: Imbir obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Ze startego imbiru wycisnąć 1 łyżkę soku. Połączyć razem oliwę, sok z imbiru, sok z cytryny, ocet, cukier,sól i pieprz.
Kapustę poszatkować. Pomidory pokroić w kostkę, usuwając pestki. Ogórka pokroić w kostkę podobnej wielkości. Marchew obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Miętę posiekać. Wszystkie warzywa wymieszać w misce, dodając miętę i ugotowany groch. Polać sosem i ponownie wymieszać. Surówkę odstawić na kilka godzin do lodówki, aby się „przegryzła”.
* Gotując groch, należy kontrolować jego twardość i pilnować, żeby się nie rozgotował. A ponieważ gotowanie 3 łyżek grochu jest niezbyt ekonomiczne, proponuję ugotować nieco większą ilość, a z reszty zrobić np. zupę grochową albo pastę do pieczywa - przepis już jutro ;)
(przepis od Manjuli, z moimi małymi zmianami)
Może zainteresuje Cię również
Kolejny przepis z wykorzystaniem domowej roboty pasty tikka, która pozwala w błyskawiczny sposób przygotować potrawy o wspaniałym aromacie kuchni indyjskiej. Dzięki zastosowaniu jogurtu i całonocnego marynowania, mięso jest nie tylko aromatyczne, ale też wspaniale soczyste i miękkie. A to wszystko minimalnym nakładem pracy :)
 |
| szaszłyki tikka |
SZASZŁYKI TIKKA Z KURCZAKA
(2 porcje)
2 filety z piersi kurczaka,
1 łyżka pasty tikka,
1 łyżka jogurtu naturalnego,
1 łyżka soku z cytryny,
ewentualnie olej do smażenia
Mięso umyć i pokroić w kostkę. Skopić sokiem z cytryny, wymieszać z pastą tikka i jogurtem. Wstawić do lodówki na całą noc.
Następnego dnia nabić na patyczki i upiec na grillu lub usmażyć na patelni grillowej na odrobinie oleju.
Może zainteresuje Cię również
Knedle znane są nie tylko w Polsce, Czechach i Austrii, ale także na Węgrzech – choć nie jest to potrawa, która najbardziej kojarzy się z krajem naszych bratanków. A ponieważ Festiwal Kuchni Węgierskiej czas rozpocząć, to właśnie knedlami inauguruję tę kulinarną zabawę.
Knedle, choć może wyglądają dość niepozornie, są nie byle jakie – niesamowicie delikatne, mięciutkie i bardzo, bardzo smaczne. Choć świeżo zarobione ciasto wydaje się zbyt kleiste, znalazłam na to sposób: wystarczy odstawić je na minimum pół godziny, wówczas kasza manna wchłonie wilgoć i masa będzie znacznie lepsza do formowania.
Warto je zrobić, bo nie wymagają wiele pracy, a są naprawdę bardzo dobre :)
WĘGIERSKIE KNEDLE Z BIAŁEGO SERA
(3-4 porcje)
800g twarogu,
80g miękkiego masła,
3 jajka,
100-120g kaszy manny,
30g mąki pszennej,
sól
dodatkowo:
kwaśna śmietana 12% lub 18%,
cukier
Twaróg zemleć lub przetrzeć przez sitko. Dodać miękkie masło i jajka, dokładnie połączyć łyżką lub krótko utrzeć mikserem. Dodać kaszę mannę i mąkę, dłonią wyrobić ciasto. Odstawić je na min. pół godziny, aby ciasto zgęstniało. Wilgotnymi dłońmi formować okrągłe knedle.
W dużym garnku zagotować lekko osoloną wodę. Knedle kłaść na wrzątek i delikatnie zamieszać. Gotować na niezbyt dużym ogniu przez 5 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię. Podawać gorące, polane posłodzoną śmietaną. Zamiast śmietany można je również okrasić bułką tartą zrumienioną na maśle i posypane cukrem.
(na podstawie przepisu z blogu Edysi)
Może zainteresuje Cię również
Na początku roku w moich postanowieniach kulinarnych wspominałam o shepherd's pie – słynnej angielskiej zapiekance z mielonego mięsa i ziemniaków. Rzeczywistość jednak zweryfikowała moje plany, gdyż mielona jagnięcina okazała się zbyt trudna do zdobycia. Zdecydowałam się więc na cottage pie, bardzo podobną zapiekankę z użyciem mielonej wołowiny.
Cottage pie jest znane w Wielkiej Brytanii już od końca XVIII wieku, kiedy uboga ludność wiejska zaczęła na szeroką skalę uprawiać ziemniaki. Zapiekanka ta pozwalała wykorzystać wszelkie resztki mięs, tak aby nic się nie zmarnowało. W późniejszym czasie zaczęto używać mielonego mięsa, wyodrębniono także „shepherd's pie” (zapiekankę pasterską) jako zapiekankę wyłącznie z mielonej jagnięciny.
Potrawa ta powstała w ramach wspólnego pieczenia ziemniaczanych zapiekanek wraz z Anią, Martynosią, Panną Malwinną i Justinką.
ZAPIEKANKA WIEJSKA (COTTAGE PIE)
(4 porcje)
500g mielonej wołowiny,
1 łyżka oleju,
1 cebula,
1 duża lub 2 małe marchewki,
mała garść mrożonego groszku (opcjonalnie),
1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego,
1 szklanka bulionu mięsnego,
1kg ziemniaków,
1 łyżka masła,
ok. ¼ szklanki mleka,
50g sera cheddar lub innego żółtego,
sól i pieprz
Cebulę drobno posiekać. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę i lekko podsmażyć. Dodać mielone mięso i smażyć około 5 minut. Gdy już nie będzie surowe, dodać obraną marchew startą na tarce o grubych oczkach oraz groszek. Wlać bulion i dusić na niewielkim ogniu pod przykryciem około 15 minut. Dodać koncentrat pomidorowy oraz sól i pieprz do smaku. Dusić – tym razem bez przykrycia – aż nadmiar wody odparuje i powstanie gęsty sos.
Ziemniaki obrać, ugotować, odcedzić i utłuc na gładko. Dodać szczyptę soli, masło, mleko i starty ser, dokładnie wymieszać.
W żaroodpornym naczyniu umieścić warstwę mięsa, a następnie ziemniaki. Wyrównać powierzchnię. Widelcem można zrobić na ziemniakach wzorki.
Piec w 200 stopniach przez około 30 minut, aż wierzch zapiekanki zrobi się złocisty.
Może zainteresuje Cię również