Nie mam oporów przed próbowaniem nowych rzeczy. A im bardziej mnie jakieś danie zadziwi, tym prędzej mam ochotę je przygotować. Jedynymi, niestety dość poważnymi ograniczeniami na tym polu są:
a) budżet
b) gusta i guściki innych domowników.
W tym przypadku po morderczej batalii udało mi się namówić rodzinę do spróbowania tego dziwactwa. No bo – jak można zrobić zupę o smaku kanapki???
Ale Anglicy jak widać wszystko potrafią :D
I muszę przyznać, że zupa była naprawdę smaczna. Serio. I sycąca. I kaloryczna, niestety, ale po czymś takim nie ma mowy o drugim daniu... ;)
 |
| zupa cheeseburger |
ZUPA CHEESEBURGER
(dla ok. 5 osób)
- 400 g mielonej wołowiny,
- 1 litr bulionu wołowego,
- 1 cebula,
- mała marchewka,
- 2/3 strąka dużej czerwonej papryki,
- 1 pomidor,
- łyżeczka koncentratu pomidorowego,
- 2 ząbki czosnku,
- szklanka mleka,
- opakowanie serka topionego w plasterkach,
- kilka cienkich plasterków boczku,
- 2 łyżki mąki,
- sól,
- pieprz,
- ostra papryka w proszku,
- 2 łyżki oleju
Marchewkę pokroić na ćwierćplasterki, zalać bulionem i gotować przez 15-20 minut do miękkości.
Posiekaną cebulę podsmażyć na oleju, dodać mięso, posiekany czosnek, pokrojoną w paseczki paprykę oraz obrany, pokrojony miąższ pomidora (bez pestek) i smażyć razem. Gdy mięso będzie gotowe, przełożyć całość do zupy, wlać prawie całe mleko i podgrzać. Dodać koncentrat pomidorowy, by uzyskać ładniejszy, różowawy kolor. Zupę zaciągnąć mąką rozrobioną w reszcie mleka i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i rozpuścić ser. Doprawić do smaku.
Zupę podawać posypaną papryką w proszku i zrumienionym, chrupiącym boczkiem.
Zainspirowałam się przepisem u sugarspice, ale po przeanalizowaniu innych przepisów, postanowiłam go nieco zmodyfikować. Przy okazji zaskoczył mnie fakt, że w Anglii aromat dymu wędzarniczego można kupić w normalnym spożywczaku...
Może zainteresuje Cię również
To jeden z moich ulubionych przepisów na makaron. Podpatrzony u Trufli już dość dawno temu i od tego czasu regularnie goszczący u mnie na stole.
To była chyba moja pierwsza randka z serem tego typu. I okazało się, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia... ;)
 |
| makaron z kurczakiem i serem pleśniowym |
TAGLIATELLE Z KURCZAKIEM W SOSIE Z NIEBIESKIEGO SERA
(na 4 osoby)
400g makaronu tagliatelle,
2 filety z piersi kurczaka,
1 cebula,
200g gorgonzoli lub lazura,
1/2 szklanki śmietanki 18% do sosów (z kartonika),,
2 łyżki naturalnego jogurtu,
pieprz, opcjonalnie sól,
2 łyżki oliwy
+ dodatkowo 400-500g brokułów do podania
Piersi kurczaka umyć i pokroić w kostkę, oprószyć pieprzem. Na oliwie zeszklić pokrojoną w kosteczkę cebulę, dodać kurczaka, smażyć do miękkości. Następnie dodać śmietanę i jogurt, wymieszać i poddusić chwilkę. Wkruszyć ser i na małym ogniu rozpuścić go w śmietanie, mieszając od czasu do czasu aż sos nieco zgęstnieje. Można dosolić, choć ja tego nie robię, dla mnie sam ser jest wystarczająco słony.
Makaron ugotować al dente, odcedzić i od razu wymieszać z sosem.
Podawać z ugotowanymi brokułami.
Może zainteresuje Cię również
Ot, takie szybkie i proste śniadanie, które często robię - jako alternatywę dla jabłkowej NesVity, która jest smaczna, ale dla mnie zdecydowanie za słodka. ;) Na deser mogłaby być, ale o poranku nie lubię się zamulać końską dawką cukru, którą tam dodają.
OWSIANKA JABŁKOWA
(dla 1 osoby)
1 szklanka mleka
1 łyżka otrąb owsianych,
2 łyżki płatków owsianych,
pół jabłka,
łyżeczka miodu,
szczypta cynamonu
W garnuszku zagotować mleko. Dodać płatki owsiane (ilość zależy od tego, jak gęste chcemy otrzymać) i gotować kilka minut na małym ogniu. Połówkę obranego jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach do owsianki. Wymieszać i przelać do miseczki. Polać miodem i posypać cynamonem.
Może zainteresuje Cię również
Tak, ten weekend był u mnie baaardzo czekoladowy. Ale cóż poradzić – Bea po raz trzeci zorganizowała Czekoladowy Weekend, więc miałam pretekst do pofolgowania sobie.
To ciasto jest czekoladowe na maksa.
Przepis zaczerpnęłam z książeczki z przepisami "Czekolada" dołączonej kiedyś do GW. W oryginale ciasto nazywało się "placek diabła", jednak określenie "placek" zupełnie mi tu nie pasuje. "Placek" kojarzy mi się bardziej z czymś hmm... przaśnym. Z pajdą ciasta, którą można spałaszować popijając kubkiem ciepłego mleka.
A to ciasto jest zupełnie inne.
Przepis nieco zmodyfikowałam – krem robiony na bazie dużej ilości masła z odrobiną wrzątku mnie odstręczał, więc zamieniłam go na krem budyniowy. Zmniejszyłam również ilość polewy, bo w przepisie było jej po prostu za dużo (btw, ta polewa jest rewelacyjna!). Ciasto w ogóle jest super, chociaż ze zdjęcia nie jestem do końca zadowolona ;)

CIASTO DIABŁA
ciasto:
150g gorzkiej czekolady,
300g mąki,
250ml mleka,
150g brązowego cukru,
50 g białego cukru,
125g masła,
2 duże jajka,
1 łyżka soku z cytryny,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
½ łyżeczki sody,
szczypta soli,
1 łyżeczka esencji waniliowej (dałam aromat rumowy),
1 łyżeczka czerwonego barwnika spożywczego (niestety nie miałam, więc nie dałam),
kilka łyżek dżemu malinowego
krem:
1 opakowanie budyniu waniliowego,
400 ml mleka,
3 łyżki cukru,
75g miękkiego masła
polewa:
200g gorzkiej czekolady,
300g cukru,
200ml śmietanki kremówki,
2 łyżki masła,
1 łyżeczka esencji waniliowej
Ciasto: Połamaną czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Odstawić, by nieco przestygła. Wymieszać razem mąkę, proszek, sodę i sól. Mikserem utrzeć oba rodzaje cukru, masło i esencję waniliową na puszystą masę. Dodawać pojedynczo jajka, a potem stopniowo na zmianę suche składniki, mleko, sok z cytryny, barwnik i czekoladę.
Spód tortownicy o średnicy 24cm wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować masłem. Wylać ciasto i piec przez około 50-60 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, aż wbity patyczek będzie suchy. Upieczone ciasto zostawić na 5 minut w formie, potem wyjąć i przestudzić.
Krem: Z 400ml mleka odlać pół szklanki, rozmieszać w niej proszek budyniowy i cukier. Pozostałą część mleka zagotować, następnie wlać rozrobiony budyń i mieszając, gotować przez chwilę, aż zgęstnieje. Przestudzić.
Masło utrzeć na puch, a potem stopniowo dodać 2/3 zimnego budyniu. Resztę budyniu można sobie zjeść – gdybyśmy dodali cały, kremu byłoby po prostu za dużo ;)
Polewa: Śmietankę wlać do rondla, dodać cukier, doprowadzić do wrzenia na małym ogniu i gotować, mieszając, przez minutę. Odstawić z ognia, dodać posiekaną czekoladę i wymieszać. Postawić znów na małym ogniu i gotować, aż kropla opuszczona na talerzyk rozpłynie się lekko, ale zachowa kształt. Zdjąć z ognia, włożyć do naczynia wypełnionego zimną wodą i odczekać 5-10 minut. Potem dodać masło i esencję i miksować przez kolejne 10-15 minut, aż czekoladowy lukier zacznie tracić połysk. Gdyby masa była zbyt gęsta, można dodać odrobinę śmietanki.
Ciasto przełożyć na deserowy talerz i ostrożnie przekroić na dwa placki (szerokim nożem lub nitką). Dolny placek posmarować dżemem, na to wyłożyć krem, przykryć drugim plackiem. Wierzch i boki ciasta posmarować grubą warstwą polewy.
Może zainteresuje Cię również
Pyszne, słodkie delicje znalezione u wedelki... Były pyszne, dałam tylko mniej malibu, bo bałam się, że wyjdzie za rzadkie. Następnym razem muszę zrobić trufelki piernikowe, o których wspominała.

TRUFLE KOKOSOWE Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ
100g białej czekolady,
2 łyżki śmietanki kremówki,
2 łyżki masła,
1/5 szklanki wiórków kokosowych + 3 łyżki do dekoracji,
1/4 szklanki malibu
Wiórki kokosowe zalać malibu i odstawić. Czekoladę zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Śmietankę zagotować małym rondelku, dodać masło i startą czekoladę. Wymieszać, żeby cała czekolada się rozpuściła i powstała gładka masa. Wlać wiórki z malibu i dokładnie wymieszać. Ostawić do lodówki na kilka godzin do stężenia. Łyżeczką nabierać małe porcje, formować z nich kuleczki wielkości orzecha włoskiego i obtaczać w pozostałych wiórkach. Schłodzić w lodówce.
Z tej ilości wychodzi około 12 sztuk.
Może zainteresuje Cię również
Na przydługawą, tegoroczną zimę...
GORĄCA CZEKOLADA Z CHILI
1 kubek mleka,
5 kostek gorzkiej czekolady,
łyżeczka gorzkiego kakao,
łyżeczka cukru,
szczypta mielonego chili
Mleko zagotować w garnuszku, dodać posiekaną czekoladę oraz pozostałe składniki. Mieszać przez chwilę, aż wszystkie składniki się połączą. Można ubić ręcznym spieniaczem do mleka, wtedy zrobi się pianka. Gotową czekoladę przelać do filiżanki, ja dodatkowo posypałam pikantnym grysem chili :)
Może zainteresuje Cię również
Łaziły za mną klopsiki szwedzkie. Takie jak z IKEI. Oczywiście mogłam po prostu jechać tam i sobie kupić. Ale chciałam się przekonać, czy uda mi się zrobić tę potrawę w domu. Zaczęłam szperać w Internecie i... znalazłam ze sto różnych przepisów. Bo jak to bywa z "tradycyjnymi" daniami, istnieje ich wiele wersji – niektórzy do mięsa dodają łyżeczkę musztardy, albo 2 łyżeczki miodu, albo ugotowanego ziemniaka zamiast bułki itp. itd. :)
Mój przepis jest wypadkową kilku znalezionych receptur. Zaufałam intuicji. Klopsiki – rewelacja. Sos wyszedł inny w smaku niż ten z IKEI – tamten bardziej smakuje jak taki pieczeniowy z proszku. Sama nie wiem. Ale ten "mój" też smaczny.
Trochę czasochłonne to danie, nie da się ukryć. Ale jaka SATYSFAKCJA! :)
 |
| klopsiki szwedzkie przepis |
KLOPSIKI SZWEDZKIE
(przepis na 4 porcje)
- 500 g mielonego mięsa wołowo-wieprzowego,
- 1 średnia cebula
- 1 jajko,
- 3 łyżki bułki tartej
- 2 łyżki kwaśnej śmietany,
- pół szklanki wody,
- sól i pieprz,
- olej do smażenia
sos:
- 400 ml mocnego, wołowego bulionu,
- 2 łyżki masła,
- 2-3 łyżki mąki,
- 2 łyżki śmietanki do sosów 30% lub 18%,
- pieprz, ewentualnie sól
+ borówka brusznica lub żurawina ze słoiczka
Cebulę drobno pokroić i podsmażyć na niewielkiej ilości tłuszczu.
Mięso podzielić na 2 części, do jednej z nich dodać podsmażoną cebulę, bułkę tartą, śmietanę, wodę i jajko. Zmiksować blenderem na gładką masę. Połączyć z drugą połową mięsa, doprawić do smaku i wymieszać.
Wilgotną dłonią formować małe kuleczki i kłaść je na zmoczoną deseczkę. Zagotować wodę w garnku, ostrożnie wrzucać kuleczki, zamieszać delikatnie, żeby nie były sklejone ze sobą i gotować przez 10 minut. Wyjąć łyżką cedzakową i odstawić na 15 minut.
Na patelni rozgrzać tłuszcz. Klopsiki smażyć partiami, aż będą złociste.
Taka obróbka (gotowanie + smażenie) sprawia, że klopsiki są wilgotne i jędrne w środku, a jednocześnie chrupiące na zewnątrz.
Sos: masło roztopić w rondelku, dodać mąkę i mieszając, smażyć przez 2 minuty. Stopniowo wlać bulion, cały czas mieszając, aż powstanie gładki sos bez grudek. Gotować przez chwilę, aż zgęstnieje. Dodać śmietankę, doprawić do smaku i gotować jeszcze trochę. Doprawić pieprzem, ewentualnie solą do smaku.
Podawać z ziemniakami, puree lub frytkami; z gotowanymi brokułami, surówką z kapusty lub piklami oraz obowiązkową borówką/żurawiną.
 |
| klopsiki szwedzkie |
Może zainteresuje Cię również