Są dwie metody przygotowywania jajek. Pierwsza, chyba ta bardziej klasyczna, polega na wbiciu jajek do szklanki, którą następnie zanurzamy we wrzątku i gotujemy kilka minut pod przykryciem, aż białko się zetnie, a żółtka będą płynne. Wypróbowałam tę metodę, niestety jajka nie wyszły tak jak bym chciała: to co było bliżej ścianek szklanki (łącznie z częścią żółtek) ugotowało się na permanentnie twardo, podczas gdy środek pozostał surowy i glutowaty ;)
Tym razem zastosowałam więc drugą, prostszą i pewniejszą metodę...
SZPARAGI Z JAJKIEM PO WIEDEŃSKU
- 5 pędów szparagów,
- 2 jajka,
- łyżeczka masła,
- sól i pieprz
Szparagi cienko obrać, odciąć zdrewniałe końce. Gotować przez 3-4 minuty w wodzie z odrobiną soli i cukru. Najlepiej ugotować je w pozycji pionowej, główkami do góry, w specjalnym garnku do szparagów (czy ktoś w ogóle taki ma?) albo po prostu w wodzie na patelni, w pozycji leżącej ;)
W tym czasie zagotować wodę w rondelku, zmniejszyć ogień i ostrożnie włożyć jajka. Gotować 3-4 minuty (w zależności od wielkości). Przelać zimną wodą i starając się nie oparzyć, rozbić jajka nad szklanką. Pomagając sobie łyżeczką, wydłubać jajka ze skorupek. Dodać masło, oprószyć solą i pieprzem. Podawać natychmiast.
Jeść, maczając szparagi w płynnym żółtku (bardzo dobre!). Dodatkowo można podać pieczywo :)


Musi smakować wyśmienicie. może sobie zmontuję takie śniadanko jutro?
OdpowiedzUsuńAż mi w brzuchu zaburczało... to chyba jest świetne połączenie. A ja nadal poszukuję zielonych szparagów - chyba mnie wyprawa do delikatesów czeka http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować póki są jeszcze dostępne zielone :)Mniam
OdpowiedzUsuńto jest pyszne!
OdpowiedzUsuńoch, ależ...mmm!
OdpowiedzUsuńrozpustne śniadanie.
Niedzielne śniadanie o godzinie 11.00 :)
OdpowiedzUsuń