Miałam takich książeczek cztery. "Książka kucharska Kaczora Donalda" była trzecią, którą dostałam. Kupiła mi ją ciocia, gdy spędzałam u niej wakacje. Ciocia miała więcej cierpliwości niż mama, więc od czasu do czasu pozwalała mi realizować swoje kulinarne zapędy.
Pamiętam, jaka byłam ucieszona, gdy zrobiliśmy "Naleśniki z truskawkami Hyzia, Dyzia i Zyzia". Był to czas, gdy regularnie kolekcjonowałam każdy numer komiksów z Kaczorem Donaldem, a siostrzeńcy byli moimi niekwestionowanymi idolami.
Naleśniki były najzwyklejsze na świecie, ale jaka byłam szczęśliwa, że to przepis z MOJEJ książki! :)

NALEŚNIKI Z TRUSKAWKAMI(dla 2 osób)
125g mąki,
szklanka mleka,
pół szklanki wody,
2 jajka,
50 g masła,
2 łyżeczki cukru,
pół łyżeczki cukru wanilinowego,
szczypta soli,
+ truskawki
+ cukier puder do posypania
Do miski wlać mleko, wbić jajka, wsypać mąkę i wymieszać na jednolitą masę. Dodać sól, cukier i cukier wanilinowy i dokładnie wymieszać. Odstawić na pół godziny.
Wlać do ciasta stopione masło i rozcieńczyć je 100ml wody. Ponownie dokładnie wymieszać.
Naleśniki smażyć na suchej patelni, nie trzeba już dodawać tłuszczu, o ile oczywiście patelnię mamy dobrą :)
Umyte i pokrojone truskawki posypać niewielką ilością cukru, ułożyć je na naleśnikach i zrolować. Posypać cukrem pudrem.

W sumie przepis tak banalny, że aż się zastanawiałam czy w ogóle go tu pisać, no ale skoro już wspominamy te smaki dzieciństwa, to niech będzie :P
Ja z dzieciństwa pamiętam naleśniki z serem polewane truskawkami ze śmietaną :)
OdpowiedzUsuńTeż lubiłam Kaczora Donalda;)
OdpowiedzUsuńA takie naleśniczki w sam raz dla małego niejadka;)
Ale pysznosci :) Wlasnie mi przypomnialas, ze juz dawno nie jadlam takich nalesnikow. Ja lubie jeszcze dodac do nich bialy ser.
OdpowiedzUsuńfajne są te Twoje wspomnienia. książeczkowe. choc wtedy nie do końca spełnione. a najprostsze naleśniki są najpyszniejsze.
OdpowiedzUsuńja jak byłam mala to tylko ogladałam mamy ksiazki ze zdjeciami ciast i wybierałam które bym zjadła. Piec zaczełam dopiero od niedawna ;)
OdpowiedzUsuńEwa, u mnie jadło się z serem, ale odsmażane, bez takich truskawek ze śmietaną. Ciekawa modyfikacja :)
OdpowiedzUsuńfilozofia smaku, ja się na "Donaldach" nauczyłam czytać :D
majko, ja lubię jeszcze z dodatkiem serka homogenizowanego waniliowego :)
asieja, pewnie te marzenia będę spełniać kiedyś ze swoim dzieckiem... :)
emma001 - ja robiłam tak samo! Do tej pory przepisy w książkach mamy są oznakowane w różny sposób przeze mnie :D
Hmm... Moja Mama nie piekła prawie wcale, a jak już, to była przy tym taka nerwowa, że lepiej nie podchodzić :P Gotowałam z Babcią - miała cierpliwość, pozwalała wyjadać łyżeczką co lepsze smakołyki i nie krzywiła się na niezgrabne, rozpadające się w czasie gotowania pierogi ;)
OdpowiedzUsuńA naleśniki uwielbiam :)
ja też kolekcjonowałam komiksy kaczorowe (i pomyśleć że teraz na kaczora patrzec nie mogę ;) ), ale owej książeczki nie miałam :(
OdpowiedzUsuń