I choć wkurzają mnie reklamy Nutelli, w której produkt składający się głównie z cukru i tłuszczu i mający orzechów tyle co kot napłakał, reklamowany jest jako pełnowartościowe śniadanie dla dzieci, które dodaje im zdrowej energii i pozwala osiągać sukcesy, robiąc tym samym wodę z mózgu ślęczącym przed TV dzieciakom i ich nie do końca uświadomionym rodzicom, to mnie samej zdarza się raz na ruski rok sięgnąć po słoiczek tego kremu. A wczorajszy dzień potraktowałam jako pretekst do ponutellowania sobie – zrobiłam muffinki z nutellą z przepisu dorotus76, a także naleśniki z nutellą i bananami.
Muffinki wyszły śliczne: czarno białe, wyrośnięte i kształtne. W smaku też dobre, choć dla mnie nieco zbyt suche – może dlatego, że robi się je w bardziej ‘tradycyjny’ sposób, a nie jak inne, mieszając łyżką suche składniki z mokrymi. W każdym razie i tak warto je zrobić :)
![]() |
| muffinki z nutellą |
MUFFINKI Z NUTELLĄ
(na 12 babeczek)
- 140 g miękkiego masła,
- 2/3 szklanki cukru pudru,
- 1 opakowanie cukru wanilinowego,
- 3 jajka,
- 1 i ¾ szklanki mąki,
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
- nutella (około pół szklanki)
Masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym na jasną, puszystą masę. Jajka roztrzepać w kubeczku i cały czas miksując, stopniowo dodawać do masła. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodać do masy i krótko zmiksować do połączenia składników (dłuższe miksowanie może sprawić, że babeczki opadną).
Formę do muffinek wyłożyć papierowymi papilotkami. Do każdego wgłębienia nałożyć solidną łyżkę ciasta. Na górę nałożyć po 1 łyżeczce nutelli. Drewnianym patyczkiem zrobić esy-floresy.
Piec w 170 stopniach przez 25-30 minut, do tzw. suchego patyczka (przy czym patyczek może okleić się nutellą, ale nie może być na nim śladu surowego ciasta).
![]() |
| muffinki z nutellą |
***
Nad naleśnikami nie będę się długo rozwodzić. Przepis na ciasto naleśnikowe podaję tutaj, więc nie będę go powtarzać. Jeszcze ciepłe naleśniki smaruję nutellą, układam w rządku plasterki bananów i zwijam w ruloniki. Coś pysznego...!
Takie naleśniki przypominają mi wakacje, bo w wielu miejscowościach wypoczynkowych można kupić latem tzw. naleśniki francuskie, duże, cienkie, z dowolnymi dodatkami. Nutella i banany to mój ulubiony ‘wsad’ do takich naleśników – od zawsze i (chyba) na zawsze...



I dlaczego o tym nie wiedziałam?! :P No cóż, chyba zorganizuję taki Dzien Nutelli kiedy indziej. A naleśniki z nutellą i bananami to ulubiona wersja moja i mojego chłopaka - moglibyśmy je jeść tonami :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://molto-bene.blogspot.com - dopiero zaczynam, ale mam nadzieję, że dam radę!
OdpowiedzUsuńależ świętowanie!
OdpowiedzUsuńmniam, mniam ;]
to ciekawe ze nawet nutella ma swój dzień ;)
OdpowiedzUsuńJa też uczciłam ten smakowity dzień, ale nic nie przeszkadza, żebym jeszcze takie smakowite muffiny upiekła...
OdpowiedzUsuńja to bym się skusiła na te naleśniki :)
OdpowiedzUsuńNaleśniki z bananami i Nutellą - mniam, mniam, mniam :)
OdpowiedzUsuńsłodki to dzień.. wielką mam ochotę na te naleśniki. koniecznie takie:-)
OdpowiedzUsuń